W lutym odszedł mój tata. Spodziewałam się tego, a jednak jego śmierć zaskoczyła mnie tym, jak bardzo wszystko się we mnie poprzestawiało. Przez pierwsze dni ludzie dzwonili, pisali i pytali, czy czegoś potrzebuję, ale po kilku tygodniach świat wrócił do swojego rytmu, a ja dopiero zaczynałam rozumieć, co się stało, i coraz częściej zastanawiałam się, czy nie powinnam już dawno się pozbierać. Jak przeżyć żałobę, kiedy świat już wrócił do swojego rytmu? Dlaczego tak mało o tym mówimy?
Żałoba jest najbardziej powszechnym z ludzkich doświadczeń. Stara buddyjska opowieść mówi o Kisie Gotami, matce, która po śmierci synka chodziła od domu do domu, szukając takiego, którego nigdy nie dotknęła strata, i nie znalazła ani jednego. Dziś byłoby tak samo, a mimo to wciąż nie umiemy o żałobie mówić. Ludzie wokół nie wiedzą, jak zareagować, więc najczęściej milkną albo zmieniają temat, a my uczymy się chować ból tak głęboko, żeby nikomu nie przeszkadzał.
Ten tekst jest dla Ciebie, jeśli straciłaś kogoś bliskiego, niedawno albo wiele lat temu, i szukasz odpowiedzi na pytanie, jak przejść przez żałobę. Nie znajdziesz tu szybkiego sposobu ani gotowej instrukcji, ponieważ takich po prostu nie ma. Znajdziesz za to wiedzę, która mnie samej przyniosła ulgę, oraz kilka łagodnych rzeczy, które możesz zrobić dla siebie już dziś.
Ile trwa żałoba?
To jedno z pierwszych pytań, jakie zadajemy sobie po stracie, i jednocześnie takie, na które nie ma jednej odpowiedzi. Kiedyś mówiło się o roku żałoby, ale wiele osób czuje, że po roku dopiero zaczynają się z nią naprawdę mierzyć. Najostrzejszy ból zwykle z czasem łagodnieje, a rocznice, święta czy zapach w sklepie potrafią go przywołać nawet po wielu latach i nie oznacza to, że coś robisz źle.
Międzynarodowa klasyfikacja chorób WHO (ICD-11) mówi o przedłużonej żałobie dopiero wtedy, gdy intensywna tęsknota i ból trwają co najmniej sześć miesięcy i wyraźnie utrudniają codzienne funkcjonowanie. Ta granica nie jest jednak terminem, w którym żałoba ma się skończyć, tylko sygnałem, że warto przyjrzeć się jej razem ze specjalistą.
Nowozelandzka terapeutka żałoby Lois Tonkin opisała doświadczenie wielu osób w sposób, który mnie bardzo poruszył. Żałoba nie robi się z czasem mniejsza, to raczej życie wokół niej powoli rośnie. Brak zostaje, ale obok niego znów pojawia się miejsce na radość, plany i ludzi.

Etapy żałoby – czy naprawdę tak to wygląda?
Pięć etapów, czyli zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja, to chyba najbardziej znany opis żałoby. Elisabeth Kübler-Ross opisała je jednak w 1969 roku na podstawie rozmów z osobami śmiertelnie chorymi, a nie z tymi, które straciły kogoś bliskiego. Sama podkreślała później, że nie jest to schemat, przez który przechodzi się krok po kroku.
Dlatego tak wiele osób w żałobie ma poczucie, że „robi to źle”, kiedy po tygodniach spokoju znów wraca złość albo kiedy akceptacja przychodzi wcześniej niż smutek. Bliższy temu, co przeżywa większość z nas, wydaje się model opisany przez badaczy Margaret Stroebe i Henka Schuta, według którego żałoba działa jak wahadło. Raz jesteśmy blisko straty, tęsknimy, płaczemy i wracamy do wspomnień, a raz wracamy do codzienności, załatwiamy sprawy i nawet się śmiejemy. Oba ruchy są potrzebne i żaden z nich nie oznacza, że przestaliśmy kochać osobę, której nie ma.
Objawy żałoby, o których mało się mówi
O żałobie myślimy zwykle jak o smutku i płaczu, tymczasem bardzo często pierwsze odzywa się ciało. Wiele osób po stracie źle śpi, traci apetyt albo je więcej niż zwykle, czuje ciężar w klatce piersiowej i zmęczenie, którego nie zmienia nawet długi sen. Do tego dochodzą kłopoty z koncentracją i pamięcią, kiedy nie pamiętasz, po co weszłaś do kuchni, albo czytasz tę samą stronę po raz trzeci.
Pojawiają się też uczucia, których nie wypada mieć. Złość na osobę, która odeszła, na lekarzy albo na rodzinę, poczucie winy, że czegoś nie zrobiłyśmy albo nie powiedziałyśmy, a czasem ulga, zwłaszcza po długiej chorobie albo trudnej relacji. Kiedy się je tłumi, nie znikają, tylko wracają w innej postaci, a nazwane i zapisane często tracą część swojej siły.

Żałoba po śmierci taty
Po śmierci taty zrozumiałam, że żałoba nie czyni zmarłego świętym. Mój tata nie miał łatwego charakteru, więc razem z tęsknotą przyszła złość i żal o to, co między nami zostało niedopowiedziane, a także pytanie, kim jestem teraz, kiedy go nie ma. Kiedy umiera rodzic, często tracimy nie tylko osobę, ale też część własnej historii i rolę córki, która jeszcze może zadzwonić. Masz prawo pamiętać zarówno dobre, jak i trudne rzeczy, a jedno nie odbiera wartości drugiemu.
Żałoba nie dotyczy tylko śmierci
Kiedy dziewięć lat temu się rozwiodłam, przeżywałam stratę, której nikt tak nie nazywał. Żałoba może przyjść po rozstaniu, poronieniu, utracie zdrowia, pracy czy domu, a także po relacji, która formalnie trwa, ale już nie jest tym, czym była. Jeśli nosisz w sobie taką stratę, wszystko, o czym tu piszę, dotyczy także Ciebie.
W tej formule oczywiście nie dam rady rozwinąć wszystkich tych tematów, bo o każdym można napisać książkę, ale chcę, żebyś wiedziała, wiedział, że masz prawo do smutku, żalu i wszystkiego tego, co Twoja strata Ci przynosi.

Jak przeżyć żałobę? Co pomaga w trudne dni
Żałoby nie da się przeskoczyć ani przyspieszyć, ale można sobie w niej odrobinę ulżyć. To rzeczy, które pomogły mnie i które razem z psychoterapeutką Moniką Banach-Lechowską włączyłyśmy do procesu, o którym napiszę na końcu.
- Zrób listę niemuszenia. Zapisz, czego w tym tygodniu nie musisz robić, nawet jeśli wydaje Ci się, że powinnaś. Dla wielu osób to pierwsza od dawna chwila, w której pozwalają sobie na mniej.
- Opowiedz swoją stratę na papierze. Kiedy spisujemy, co się wydarzyło, rozproszone obrazy zaczynają układać się w historię, którą łatwiej pomieścić. Wystarczy kwadrans, najlepiej odręcznie i o stałej porze, a po pisaniu zrób coś zwyczajnego i dobrego dla ciała, na przykład wyjdź na krótki spacer.
- Zadbaj o ciało małymi krokami. Ciepła herbata, kilka spokojnych oddechów albo wcześniejsze pójście spać nie rozwiążą żałoby, ale dadzą Ci odrobinę siły, żeby przez nią przechodzić.
- Proś o pomoc konkretnie. Zdanie „daj znać, gdybyś czegoś potrzebowała” jest szczere, ale w żałobie prawie nikt z niego nie korzysta. Łatwiej jest, kiedy prośba jest mała i konkretna, na przykład „wieczorem jest mi najtrudniej, zadzwonisz w czwartek?”.
- Pozwól wahadłu się ruszać. Dzień, w którym się śmiejesz, nie jest zdradą, a dzień, w którym znowu wszystko boli, nie jest cofnięciem się.
- Stwórz własny rytuał pamięci. Śmierć kończy życie, ale nie kończy relacji, która po prostu zmienia formę. Może to być świeca zapalana w niedzielę, spacer w ulubione miejsce tej osoby albo list, który do niej napiszesz.

Kiedy warto poszukać pomocy
Żałoba nie jest chorobą, ale czasem tak bardzo przytłacza, że samodzielne przechodzenie przez nią przestaje wystarczać. Porozmawiaj ze specjalistą, jeśli przez dłuższy czas ból jest tak ostry, że trudno Ci funkcjonować, długo nie śpisz albo nie jesz, sięgasz po alkohol lub leki, żeby przetrwać, albo pojawiają się myśli o tym, żeby nie żyć. To nie jest porażka, tylko sygnał, że zasługujesz na wsparcie.
| Numer | Kto pomaga |
|---|---|
| 800 70 2222 | Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym, bezpłatnie i całodobowo |
| 116 123 | Telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych |
| 800 108 108 | Telefon wsparcia dla osób w żałobie prowadzony przez Fundację Nagle Sami |
Sześć tygodni z żałobą
Kiedy sama byłam w żałobie, najbardziej potrzebowałam kogoś, kto spokojnie posiedzi obok i pozwoli mi czuć to, co czuję. Z tej potrzeby powstał proces „Sześć tygodni z żałobą”, który przygotowałam razem z psychoterapeutką Moniką Banach-Lechowską. To e-book i audiobook, które przez sześć tygodni łagodnie prowadzą przez stratę, świeżą albo sprzed lat.
W środku znajdziesz dwanaście listów, po dwa na każdy tydzień, dziennik z ćwiczeniami, terapeutyczną opowieść „Kamień”, nagrane ćwiczenie „Bezpieczne miejsce” oraz dwie nasze rozmowy o tym, jak żałoba wygląda naprawdę. Tempo jest Twoje, a proces nie zastępuje terapii, tylko towarzyszy Ci w drodze, którą i tak przechodzisz.
Proces jest już dostępny. Do 6 listopada obowiązuje cena premierowa 190 zł, później 250 zł. Na stronie znajdziesz moje krótkie nagranie na początek drogi, więc najlepiej najpierw go posłuchaj.
Najczęściej zadawane pytania
Ile trwa żałoba? Nie ma jednego terminu. Najostrzejszy ból zwykle łagodnieje w ciągu pierwszych miesięcy albo lat, ale tęsknota może wracać przez całe życie, zwłaszcza przy rocznicach i świętach, i jest to naturalne.
Czy to normalne, że po roku wciąż tak boli? Tak. Dla wielu osób drugi rok bywa nawet trudniejszy niż pierwszy, ponieważ otoczenie przestaje pytać, a strata staje się ostateczna. Jeśli jednak ból przez wiele miesięcy nie słabnie i uniemożliwia Ci codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą.
Czy etapy żałoby muszą przebiegać po kolei? Nie. Gniew, smutek, ulga czy chwile spokoju mogą się przeplatać i wracać, a żałoba częściej przypomina wahadło niż schody.
Jak pomóc osobie w żałobie? Bądź obecna i nie próbuj naprawiać jej bólu. Zamiast „daj znać, gdybyś czegoś potrzebowała” zaproponuj coś konkretnego, na przykład obiad albo telefon w ustalony wieczór, i nie bój się wypowiadać imienia osoby, która odeszła.
Czy można przeżywać żałobę po rozwodzie albo rozstaniu? Tak. Żałoba dotyczy każdej ważnej straty, także takiej, której otoczenie nie nazywa w ten sposób.
Możesz przeczytać również:
Genetyka pamięci: dziedziczysz strach i wiele, wiele więcej…

