Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Bez kategoriiInspiracja

Czy Ty też (nie) lubisz Jakóbiaka?

written by Manufaktura Radości 24 lutego 2015
Czy Ty też (nie) lubisz Jakóbiaka?

Obejrzałam może 3 odcinki. Niespecjalnie wpasowuję się w ten target. Nie bardzo mnie interesuje jak Doda wygląda w kąpieli. Wielu gości po prostu nie znam, bo nie śledzę świata show biznesu i bardzo mi z tym dobrze. Ale ten chłopak z nosem jak klamka od zakrystii, może inspirować. I robi to. Naprawdę dobrze. 

Z Radomia po Wiktora
Łukasz Jakóbiak, bo to o nim mowa, jest twórcą internetowego talk show, 20 m2 Łukasza. Dla tych, którzy nie znają jego historii, krótkie streszczenie. Łukasz zawsze marzył o tym, żeby pracować w mediach. Był gotowy zrobić bardzo wiele aby to osiągnąć, ale wiele, w tym wypadku to było za mało.
Kilkumetrowe cv na płocie przed wytwórnią płytową, wieczne pielgrzymki do działów HR, kilka spektakularnych akcji w stylu happening na Moście Gdańskim w dniu koncertu Madonny. Na nic.
Wiecie jak to jest? Kiedy się na coś upierasz, a świat w kółko mówi: “nie, nie, nie”. Ile sarkastycznych uśmieszków, ile krzywych min, ile dowcipów opowiadanych za plecami. 
Naprawdę świetny powód żeby się załamać. Żeby powiedzieć: kurde, tylu ludzi nie może się mylić, widać to nie moja bajka, trzeba zająć się czymś innym, nie ma sensu się upierać.
A jednak się uparł. Miał 20 metrową kawalerkę i telefon komórkowy. Postanowił zrobić talk show.  Brzmi jak żart, prawda? A jednak, odniósł spektakularny sukces.
Zdobył statuetkę Wiktora, ponad 250 tysięcy fanów, dostał propozycje pracy od wszystkich stacji telewizyjnych, które wcześniej nawet nie chciały z nim rozmawiać.
Udało się.
Chociaż tak naprawdę to nic się w życiu nie udaje, bo wszystko to upór,
trochę szczęścia, a przede wszystkim ciężka praca. 
Jak być szaleńcem
Tak już jest ze wszystkimi szalonymi pomysłami na tym świecie, że są takie, póki ktoś ich nie urzeczywistni, nie sprawi że staną się realne. Najpierw was ignorują, potem się z was śmieją, następnie z wami walczą, a potem wy wygrywacie. Tak mówił Mahatma Gandhi.
Każdy uważny obserwator życia wie, że jest dokładnie tak.
Łukasz Jakóbiak mówi wprost, że te wszystkie odmowy, które go spotkały, ta cała droga do miejsca gdzie dziś jest: to najlepsza rzecz jaka mogła mu się przytrafić. Bo nawet gdyby wtedy, lata temu, dostał angaż do telewizji, gdyby spełniło się to o czym marzył, to z dużym prawdopodobieństwem i tak mało kto by o nim dzisiaj usłyszał.
Żeby iść swoją drogą, trzeba czasem być szaleńcem. I trzeba umieć przyjmować “nie”, a potem robić z niego bardzo spektakularne “tak”.
Jeśli odmówią, to co z tego?
Tymczasem bardzo często boimy się nawet pytać.  Boimy się zaczynać. Bo co będzie jeśli się nie uda? Zrobię z siebie idiotkę. Powiedzą, że głupiam.
No i co z tego? Jakie to ma znaczenie?
Jedyna sensowna recepta na sukces jaka sprawdziła się  także u Łukasza Jakóbiaka, to upór, wiara, korzystanie z tego co jest dostępne, zamiast snów o tym czego i tak nie ma,  nieoglądanie się na innych, zaczynanie w kółko od nowa i próbowanie, choćby po stokroć. 
Odmowa nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko co z nią zrobisz.
Jeśli zaintrygowała Cię ta historia i szukasz motywacji, obejrzyj wystąpienie Łukasza na Ted-x. Pigułka dobrej energii, która być może i Ciebie pchnie do wielkich wyzwań?
Nie musisz lubić Jakóbiaka, żeby coś sobie od niego wziąć. Szczerze mówiąc, to wystąpienie na Ted-x nie wzbudziło we mnie przesadnego entuzjazmu.
Jednak osobiście, Łukasz jest niezwykle ciepłym, otwartym i autentycznym facetem. Kimś kto wie o czym mówi.Kimś kto naprawdę to wszystko zrobił. Kimś z naiwną wiarą dziecka i uporem, który każe ciągle się podnosić od nowa i próbować tysiąc razy. Kimś kto mówi, że nie ważne jak długa i okrężna była droga, która doprowadziła Cię na miejsce –  ważne, że dotarłeś tam gdzie chciałeś i ciągle jesteś sobą. Kimś, kto dobrze wie, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak trwały sukces, który spada z nieba.


Bo na każdy musisz zapracować sam. Tymi rękami. 



Inspiracja
11 komentarzy
0
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Horoskop chiński: Rok Kozy. Co nas czeka?
następne posty
9 najgłupszych polskich przysłów, które ciągle trzymają Cię w miejscu

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Gotowana radość – czyli zamieszaj w garach.

27 października 2012

Holos znaczy cały

9 listopada 2011

Powiedz mi co śnisz, a powiem Ci…

21 marca 2011

Ponad konfliktem – jak się dogadać w związku?

15 kwietnia 2014

Czy wiecie, że…

3 sierpnia 2011

Wszyscy mamy przesrane

5 stycznia 2014

Drzwi – nie wyważaj tych, które są otwarte.

22 października 2012

“Też tam byłem”

17 marca 2010

O tempora, o mores!

29 sierpnia 2014

Manufaktura radości na macierzyńskim

2 sierpnia 2010

11 komentarzy

Zuzanna Wasiak 24 lutego 2015 - 10:14

Bardzo lubię Łukasza. Jest niesamowity. Mi się ta mowa bardzo podobała, można powiedzieć że zmieniła kilka rzeczy w moim życiu. Pokazuje, że można wszystko! I nie ma ograniczeń!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 24 lutego 2015 - 12:05

no chyba, że w trzaśnięciu drzwiami obrotowymi 😉 Pozdrowienia Zuzanna:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
kruszyzna 24 lutego 2015 - 14:56

Bardzo dobry tekst. Bardzo motywujący!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 24 lutego 2015 - 17:19

A ja pozwolę sobie zauważyć, że pan Łukasz jest również bardzo przystojnym mężczyzną:) Tak, wiem, że to kwestia gustu ale musiałam to po prostu napisać;)

Pozdrawiam Małgosiu:)
Ola

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 24 lutego 2015 - 18:10

Hehe,
I tutaj można powiedzieć, że zrobił ze słabości coś co dodaje uroku :))
Pozdrawiam 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Paweł 24 lutego 2015 - 18:09

Jakóbiaka to ja wręcz uwielbiam. Chociaż zdecydowanie wolę go w jego programie a niekoniecznie jako mówcę motywacyjnego. No ale cóż, może dlatego, że w ogóle ten cały motywacyjny szał trochę mnie denerwuje, trochę wkurza, trochę po prostu uważam go za zbędny w moim życiu, bo i bez tego radzę sobie dobrze.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 24 lutego 2015 - 20:32

Miło było popatrzeć i posłuchać. Ciekawy temat. I choć każdy wie, że nic samo się nie zrobi, to czasem tak trudno zrobić ten pierwszy krok. Dlatego podziwiam tego pana za jego wytrwałość w realizacji planów i marzeń. Ja właśnie nad tym pracuję. Pozdrawiam. Ameranta

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Ania 25 lutego 2015 - 09:04

Potrzebowałam takiego tekstu! Super!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
elia 25 lutego 2015 - 17:26

Wciąż podziwiam determinację ludzi,którzy na końcu osiągają to czego pragną. Jednak najważniejsze jest to, żeby odnaleźć to pragnienie, żeby wiedzieć tak prawdziwie czego się chce, to jest początek drogi. Często nie znamy lub nie jesteśmy pewni i dlatego wycofujemy przy pierwszych niepowodzeniach.
Pozdrawiam.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 27 lutego 2015 - 16:32

"ten chłopak z nosem jak klamka od zakrystii"? Eh.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
智能機械人 6 października 2018 - 05:31

推介行銷

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się