Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Inspiracja

Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

15 marca 2026 1 komentarz
Inspiracja

Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

2 stycznia 2026 11 komentarzy
Inspiracja

Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

2 grudnia 2025 0 komentarz
Inspiracja

Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

28 listopada 2025 2 komentarze
Inspiracja

“Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

13 listopada 2025 0 komentarz
Życie

10 sposobów na zdrowe zamknięcie trudnego rozdziału w życiu

7 listopada 2025 0 komentarz
  • Psychologia

  • Inspiracja

  • Życie

Ostatnie wpisy

    Bez kategorii

    Asekuranctwo? No way!

    Pingwiny z Madagaskaru by Nickelodeon

    Kiedy
    myślę o bezpieczeństwie dziecka i o granicy między „mogę”, „nie mogę”, „tu
    ryzyko jest umiarkowane” a „tu zaczyna się sfera
    tego, co niebezpieczne”, przypomina mi się scena z Pingwinów z Madagaskaru,
    kiedy szef walecznych ptaków potrząsa jednym ze swoich współtowarzyszy,
    krzycząc: „Chcecie wpoić chłopakowi asekuranctwo? No chcecie?”.

    – No
    nie chcecie – odpowiadam w duchu i patrzę ze spokojem, jak moja córka z impetem
    skacze z parapetu na łóżko czy wdrapuje się na drabinkę, która nawet na moje
    liberalne oko wydaje się nieco zbyt wysoka.


    Jak zapewnić bezpieczeństwo dziecku? 
    Jean
    Liedloff – amerykańska pisarka, autorka W głębi kontinuum – która
    spędziła pewien czas w dżungli, w towarzystwie dzikiego plemienia Yequana,
    opowiadała mrożące krew w żyłach współczesnych matek i ojców historie o tym,
    jak maleńkie, raczkujące dzieci bawiły się na brzegu głębokiego rowu lub
    podchodziły bezpośrednio do ognia. Nie wywoływało to żadnego napięcia w
    dorosłych, nikt nie biegł ratować oseska, nikt nie krzyczał „uważaj”, „nie
    dotykaj”, nie ostrzegał i nie koncentrował całej uwagi na bezpieczeństwie
    dziecka, któremu… nic złego się nie działo.
    Liedloff,
    powołując się na swoje obserwacje i antropologiczne dowody, wyjaśnia, że
    dziecko, podobnie jak wszystkie młode zwierzęta, ma głęboko zakorzeniony
    instynkt samozachowawczy i realistyczne wyczucie swoich możliwości. Jeśli tylko
    rodzic pozwoli mu eksplorować świat i w granicach rozsądku badać także to, co
    nie do końca wydaje się bezpieczne, nic się nie stanie. Problem pojawia się
    dopiero wtedy, kiedy zamiast korzystania z instynktu uczymy dziecko, że to
    dorosły, opiekun ten instynkt zastąpi. 

    „Jeśli matka sugeruje społecznemu
    instynktowi dziecka, że jej powinno zostawić bezpieczne kierowanie sobą,
    wówczas chętnie na to przystaje. Jeśli jest bezustannie śledzone i kierowane
    tam, gdzie zdaniem matki winno podążać, zatrzymywane i strofowane, gdy kieruje
    się własną motywacją, w niedługim czasie nauczy się nie odpowiadać za siebie,
    jako że ona daje mu do zrozumienia, czego odeń oczekuje”
    – pisze Liedloff.

    Nie strasz dziecka!

    Cokolwiek
    by sądzić o tych poglądach, pewnie większość z nas zgodzi się, że zarówno zbyt
    intensywna, jak niewystarczająca pomoc i ochrona dziecka są szkodliwe dla jego
    rozwoju i czynionych postępów.
    Bombardowani
    przez świat obrazami grozy i zniszczenia, wierzymy dziś, że życie to sport
    ekstremalny i ten swój strach przekazujemy dzieciom. Kask do raczkowania,
    ochraniacze na kolana, monitor oddechu czy matczyny anioł stróż drepczący krok
    w krok za maluchem na placu zabaw – to wszystko przejawy lęku, który rodzi się
    w nas i który potem pójdzie w świat za naszymi dziećmi. Pytanie, czy tego
    właśnie chcemy? Czy wybieramy naukę zaufania sobie i własnej rozwadze, czy
    pragniemy na trwale przekazać małemu człowiekowi, że bez nas z pewnością sobie
    nie poradzi i zginie marnie.

    Dziecko ostrożne, czy nieostrożne? 

    Moje
    „nieasekuranckie” dziecko w gruncie rzeczy jest bardzo ostrożne i rozważne.
    Umie prosić o pomoc, umie jej odmówić. Ja, jako matka, nauczyłam się w procesie
    naszej wzajemnej socjalizacji nie stwarzać i nie prowokować sytuacji zbyt
    niebezpiecznych. Pokazuję, że piekarnik jest gorący, ale nie zostawiam garnka z
    wrzątkiem zaraz obok dziecięcych rączek, nie bronię skoków z parapetu, ale
    zamykam dokładnie okno. Ten kompromis daje nam wzajemny spokój i jak na razie
    sprawdza się nadspodziewanie dobrze.
    Czy asekuracja ma sens?
    „Asekuracja
    nie ma sensu”, mawiali Wallendowie, artyści cyrkowi, wykonujący
    akrobacje na linie. Demoralizuje, dając fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
    Obniża koncentrację, sprawia, że o wypadek dużo łatwiej. Jeśli boisz się, że
    spadniesz, to spadniesz. Jak w życiu. Jeśli dziecko otrzymuje przekaz, że
    rodzic zawsze je ochroni, to przestaje uważać. To małe i to większe. Bada
    granice i próbuje ustalić własne, nie zawsze bezpiecznie.
    Dziewięćdziesiąt
    dziewięć procent rzeczy, których się obawiamy, nigdy nie będzie miało miejsca.
    Poza tym na sporą część z nich mamy ograniczony wpływ. Dlatego naszym zadaniem,
    jako rodziców, jest nie tyle bać się i bezustannie ochraniać, co dozować sobie
    i dzieciom swój strach. Balansować tak, aby upadki były możliwie jak najmniej
    bolesne, a nauka z nich jak najtrwalsza i najskuteczniejsza.

    Czy to
    właściwy kierunek? Trudno jednoznacznie osądzić. Jednak jeśli ludzkość, która
    przecież zaczynała tak jak plemię Yequana, do dziś nie wyginęła, to chyba coś w
    tym musi być. 

    Test napisałam do Antologii Macierzyństwo bez lukru. Właśnie ukazała się trzecia część. Tym, którzy nie znają, przypominam, że cała akcja “dzieje się” w bardzo szczytnym celu i cały dochód ze sprzedaży e-booka zasila konto pewnego przemiłego Mikołaja. Polecam!!!!
    11 grudnia 2013 5 komentarzy
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Wyjątkowe prezenty – Do it yourself!

    5 grudnia 2013

    Był początek listopada, kiedy w ręce wpadła mi książka Sigrid Verbert. Poranki były ciemne jak teraz, a myśli o rozświetlonej gwiazdce tak nieśmiałe, że ledwo przemykały pod powiekami.  Oglądałam stronę za stroną…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Ten, którego karmisz

    2 grudnia 2013

    Miałam napisać o frustracji, która z samego rana, rozlała się po mnie jak rzeka. Czułam jak burzy się we mnie krew, jak szamoce się bezsilność, zaciskałam pięści i szczęki.  A…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Inspiracja

    Droga ku zatraceniu – UWAŻAJ czy też tam nie idziesz!

    29 listopada 2013

    Recept na powodzenie w życiu jest nieskoczenie wiele. Problem w tym, że nie wszystkie dobre. Recept na to, jak życie zawalić, jak pójść na dno, zanim się jeszcze  wypłynęło na…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Wielkie zmiany

    27 listopada 2013

    Wielkie zmiany przychodzą często niezauważalnie. Skradają się jak lisy do kurnika. Noga za nogą, pod wiatr, nigdy z wiatrem, żeby nic nie zdradziło nam, że nadchodzą. Podobnie ze zmianami w…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Inspiracja

    Niewiele

    25 listopada 2013

    To było dawno, dawno temu. W czasach, kiedy głównie płakałam. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że będę prowadziła bloga o radości, to najpewniej… rozryczałabym się jak bóbr. W ogóle mało…

    Czytaj więcej
    2 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Życie to nie pośpieszny

    22 listopada 2013

    Żyjemy jakby ktoś nas gonił. Deptał po piętach, szarpał za płaszcz i tylko patrzył żeby skoczyć do gardła, kiedy zdołamy się zatrzymać. Zadyszka to pikuś. Stres to pikuś. W tej…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Tolerancja to za mało

    21 listopada 2013

    Dziś Dzień Życzliwości. Nie tylko we Wrocławiu.  Można by siebie spytać, czy to w ogóle ma sens? Życzliwość od święta? Od wielkiego dzwonu? Nie, nie ma. Ale życzliwość wchodzi w…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Jasny szlag, czyli o przemocy

    20 listopada 2013

    Radość radością, życie życiem, ale czasem mnie trafia jasny szlag. Ciężki szlag. Widziałam wczoraj kątem oka te badania, widziałam też wypowiedź pana Adamka, który jest bokserem, jak mi powiedziało Google i który…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
  • Bez kategorii

    Gorzej niż sraczka

    18 listopada 2013

    Foto: bubblews.com Chodzę sobie i myślę o tym życiu. O rozwoju. O sukcesie. O sile i jej braku. O determinacji i słabości, o przeszkodach i mostach. Od tego myślenia czasem boli…

    Czytaj więcej
    0 Facebook Twitter Google + Pinterest
Wczytaj więcej postów

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się