chce pokazać, co obnosi na zewnątrz z dumą pawia na wybiegu, z
tego co ma w środku, co pozostawia w swojej sferze intymnej, a także z tego,
czego się wypiera, co w sobie dusi, czym nie chce żyć.
i dużej, na smutku, występku, radości, na zaniedbaniu, egoizmie, na czyjejś
krzywdzie, własnym niefortunnym wybuchu, rodzinnej tajemnicy, o której wolno
mówić tylko szeptem. Mają moc i jest
to moc przeciwną do tej, za którą
tęsknimy i której nam potrzeba.
głowie. Kiedy coś lub ktoś nam o nich
przypomni czujemy falę gorąca, która zalewa nas od czubka głowy po pięty.
Wstydzimy się. Jest nam z nimi źle. Nie chcemy znać siebie takich. Często;
bardzo często są to sprawy błahe, którym ktoś, lub coś, czasami my sami,
nadaliśmy znaczenie, którego z perspektywy racjonalnego rozumu nie sposób
uzasadnić. Wszystkie tradycje duchowe; w tym chrześcijańska, namawiają to
oczyszczania się z wyrzutów sumienia, z tajemnic, do wyznawania ich i
pozostawienia za sobą, zaraz po pokucie i zadośćuczynieniu.
czasem całe życie staje się pokutą, a oni sami, w swoim wstydzie i pomieszaniu
płoną na stosie, pod który sami podłożyli ogień.
żyją w nas i w naszych rodzinach trzeba się mierzyć. Trzeba z nimi stawać
twarzą w twarz, rozeznawać je, spisywać, opowiadać; uwalniać się z ich sideł.
Dlaczego to takie ważne? Pięknie pisze o tym C. Pinkola Estes. „ Jeśli w psychice zalega czarny sekret to
kobieta (mężczyzna oczywiście też) nie chce i nie może się do niego zbliżyć i w konsekwencji unika jak ognia wszystkiego,
co wywołuje najlżejsze z nim skojarzenia
i powoduje, że chroniczny ból zaczyna
nieznośnie narastać. Ten manewr
obronny jest bardzo powszechny i podobnie jak skutki uboczne urazów, w
niedostrzegalny sposób wywiera presję na wszystkie decyzje kobiety w
zewnętrznym świecie; jakie książki będzie czytać, jakie filmy oglądać, w jakich
wydarzeniach brać udział, z czego się będzie lub nie będzie śmiać, czym się
zainteresuje.”
mocniej, niż to co mamy pod ręką. Wpływa na nasze przekonania, na poczucie
własnej wartości, na podejmowane decyzje, zawierane związki, powoduje, że żyje
się w permanentnym poczuciu jakiejś nie do końca wypowiedzianej hańby, którą niesie się przez życie.
głębi duszy pamięta się o tym, że się tej miłości komuś odmówiło, albo jej nadużyło? Jak cieszyć się sukcesami,
osiągać zamierzone cele, kiedy mroczna tajemnica szepce w środku „ ależ nie
zasługujesz na nic dobrego! Ty z taką przeszłością?!” . Szyderstwo nie ma ust ani rąk, a jednak mówi najgłośniej i trzyma najmocniej.
sekrety odcinają od nieświadomości. Blokują, ranią, zatapiają, zanim jeszcze
odbiło się od brzegu. Popatrzcie na
ludzi nieszczęśliwych; na tych, którzy mają szare twarze i opadające ku ziemi kąciki
ust. Chodzą często przygarbieni,
opuszczają ręce i łopatki. Ciężar, chociaż go nie widać wisi nad ich życiem jak
senna mara z bajki o złym czarowniku.
ukryte, obwiązane sznurkiem i zabezpieczona stertą kamieni, prędzej czy później
wyjdą z ukrycia. Nie chodzi o to, że się wyda, że zostaniemy wyśmiani i
wyszydzeni ( choć tego chyba najbardziej się boimy). Za zakopane w psychice
nieczystości, radioaktywne wspomnienia, płaci się ceną melancholii, depresji,
nałogów, nieszczęśliwego, udręczonego życia i chorego, umęczonego ciała.
co tam w zakamarkach masz. Znieś ten fetor tajemnicy, obejrzyj, jak potworka w formalinie. Spójrz
temu w oczy, opowiedz temu, który zrozumie. Jeśli możesz przeproś, jeśli chcesz, opisz.
Uwolnij się od tego co ciebie więzi, pozwól sobie na życie bez zbędnego bagażu.
w rejestr. Już.
