Pewien człowiek posiadł wielką mądrość i świadomość, a mimo to czuł, że to wszystko co wie o życiu, to są tylko puste słowa.
Wybrał się do starego mistrza i powiedział mu: Dowiedziałem się przez lata, jaki jest cel ludzkiej egzystencji, wiem czego Bóg czy inaczej Wszechświat od nas oczekuje, wiem też jak to się robi. Ale ciągle czuję, że nie jestem w stanie podołać temu zadaniu, ciągle coś mi nie wychodzi.
Zwiesił głowę i czekał na to co powie jego skupiony rozmówca. Mędrzec jak to mędrzec wysłuchał przybysza, wygładził brodę i odpowiedział:
