Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Bez kategorii

Biedna mała syrenka

written by Manufaktura Radości 2 lipca 2010
Bajka Andersena o “Małej syrence” nie ma prawie nic wspólnego z Disneyowska Arielką o rudych włosach, z którą się ją kojarzy.
Przeczytałam
ją dziś po tym jak trafiłam na interpretację Kasi Miller i Tatiany
Cichockiej w „Bajkach rozebranych”. Nie pamiętałam jej zupełnie z
dzieciństwa mimo, że miałam zbiór bajek Andersena i na pewno ją kiedyś
czytałam.  Może dlatego, że to taka trochę anty – bajka? Bez happy
endu, bez zwycięstwa dobra nad złem?
Bajka
opowiada historię małej syrenki, która mieszka jako jedna z 6 cór króla
mórz na dnie  –  w otoczeniu przyrody, ryb, zniewalających podwodnych
skarbów i cudów o jakich się ludziom nie śniło. Jest niezwykle ciekawa
świata ponad lustrem wody i kiedy kończy 15 lat – czyli wchodzi w wiek
dojrzałości kobiecej –  wypływa z głębin aby zobaczyć tam statek i
młodego, pięknego księcia, któremu ratuje życie. Od tego momentu
wszystko dla syrenki się zmienia, jej jedynym pragnieniem staje się
złączenie z księciem, bycie obok niego. Miłość ogarnia wszystkie jej
zmysły i pożera racjonalny rozum. Syrenka dowiaduje się, że aby żyć na
ziemi, musi zrezygnować ze swojego rybiego ogona i zdobyć parę ludzkich
nóg. Udaje się do morskiej czarownicy, która ofiarowuje jej magiczny
napój, dzięki któremu jej marzenie się ziści, konieczne są jednak
wielkie ofiary i gorzka zapłata. Syrenka zyskując ludzką postać, wyrzeka
się swojego pięknego głosu, pozostaje jej gracja, wdzięk, ale także
ostrzeżenie czarownicy, że każdy krok będzie sprawiał jej nieopisany
ból. Jest jeszcze jedna rzecz, którą akceptuje syrenka:  aby być koło
księcia i zyskać nieśmiertelną duszę, której nie posiadają stworzenia
morskie, musi zostać jego żoną. Jeśli jej się to nie uda – a jej wybranek
poślubi inną –  umrze nazajutrz po zaślubinach i zamieni się w pianę
morską. Zaślepiona miłością i pragnieniami swojej duszy syrenka godzi
się na wszystko i zamieszkuje w pałacu księcia. Nie staje się jednak
jego wybranką –  bardziej pieskiej pałacowym – śpi na jedwabnych
poduszkach pod drzwiami swego pana –  towarzyszy mu w podróżach i
zabawach, staje się przyjaciółką, ale nie oblubienicą i kochanką.
Wreszcie nadchodzi tragiczny dzień, kiedy książę zakochuje się w innej
kobiecie. Po zaślubinach syrenka dostaje ostatnią szansę na odzyskanie
swojego dawnego życia i rybiego ogona –  ale ceną za to ma być zabicie
ukochanego. Nie jest w stanie tego zrobić i rzuca się w odmęt fal.
Chwytają ją córy powietrza- mistyczne zjawy, które dobrymi uczynkami
zapracowują przez 300 lat na swoje Niebo.
Podobno
to co pamiętamy z dzieciństwa, a czego nie; wynika w dużej mierze z
naszych przekonań i konstrukcji psychicznej.  Możliwe, że ta bajka nie
zapadła w moją pamięć ponieważ nie zgadzałam się i nie zgadzam nadal z
jej przesłaniem? Może zbyt mocno mnie poruszał ból i tragedia małej
syrenki?
Ta opowieść nie może się dobrze skończyć z kilku powodów.  Po pierwsze
poświęcenie jest zbyt wielkie. Syrenka wyrzeka się całej siebie: swojego
rodzinnego domu, sióstr, ogrodu, swojego rybiego ogona- czyli
prawdziwej przyrodzonej natury- swojego głosu, innych marzeń, stawia
wszystko na jedną kartę. Pozostawia swój los i życie w dłoniach
nieznanego tak naprawdę księcia. Staje się jego maskotką, niemą istotą,
która tylko pełnymi miłości oczami może mówić o swoim uczuciu.
Jak
pisze Kasia Miller w komentarzu do “Małej syrenki”:  nie można
wszystkiego poświęcić: „jeśli oddasz wszystko nie będziesz nic miała. W
związku z tym nie będziesz kimś. A tylko KTOŚ jest kochany, a nie NIKT”.
Ta
bajka to może wbrew życzeniom i  pierwotnym intencjom Andersena taka
opowieść o tym jak się ustrzec przed oddaniem całego swojego życia
jakiejś sprawie czy idei.  Andersen jak wiadomo był głęboko wierzący i w
wielu swoich bajkach pisał o poświęceniu, wyzbyciu się egoizmu, dążeniu
do zbawienia i zdobycia nagrody w boskim raju.
Syrenka,
tak jak wiele współczesnych kobiet to istota, która zatraca się w
miłości. Znosi ból, wyrzeka się siebie, idzie wprost w szpony śmierci – 
wszystko dla księcia. Reszta przestaje się liczyć i dlatego to uczucie
nie oczyszcza, nie zbawia, ale zabija.

W
czasach idealizmu romantycznego wielbiono i wychwalano takie miłości,
jednak czy z obiektywnego, czysto ludzkiego punktu widzenia, mają one
sens?

Ta
bajka to przestroga: nawet jeśli coś cię niezmiernie pociąga, zaprząta
wszystkie Twoje myśli, pęta rozum, serce i ciało; najpierw pomyśl co
oddajesz i pozostaw coś tylko dla siebie.
Nie można wyrzec się wszystkiego, bo wtedy nic nie mamy. Marzenia mają swoją cenę, ale czy warto płacić za nie życiem?
Inspiracja
0 komentarz
0
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Wewnętrzny krytyk
następne posty
„Kiedy się dziwić przestanę będzie po mnie”

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Od NIE do TAK

8 października 2014

Pomyślę o tym.. dziś

21 czerwca 2013

Komplementy za darmo

8 grudnia 2012

O Manufakturze, promocji i o tym, po co...

2 lutego 2014

O prawdzie, która nie wyzwoli

8 stycznia 2013

Radości codzienności: kawa

12 lutego 2014

Mieszanie w garach, mieszanie w duszy

22 maja 2011

Co nas niesie?

4 listopada 2009

Urodziny

30 lipca 2014

Chochlik złych wiadomości

5 sierpnia 2011

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się