Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Bez kategorii

Kobieta w połogu

written by Manufaktura Radości 3 września 2010
Kobieta w połogu

O
połogu mówi się mało albo wcale. Ciąża, poród – chociaż bolesne – czasem
niełatwe, są w gruncie rzeczy radosne. Połóg natomiast, to  przede
wszystkim smutek –  bo chociaż coś pięknego się zaczęło – to ciało trwa
jakby w zatrzymaniu –  oczyszcza się, zbiera na nowo po 
dziewięciomiesięcznych trudach i szykuje na następne.

Dziś
to takie 6  tygodni koniecznego lizania ran . Kiedyś jednak było
inaczej –  i nie spotykało się wtedy depresji poporodowych oraz „baby
blues”.

„Po
urodzeniu dziecka, w połogu, następuje naturalny okres, kiedy kobieta
należy do podziemnego świata. Nosi na sobie ślady podziemnego pyłu,
podziemnych wód. Wejrzała w tajemnicę życia i śmierci, w swym wysiłku
rodzenia doznała bólu i radości. Przez jakiś czas przebywa jeszcze w
innym świecie. Trzeba jej czasu by stamtąd powrócić.” – pisze w
„Biegnącej z wilkami” C.P.Estes.

Podziemny
świat – to miejsce gdzie drzemią instynkty i pierwotne siły. Szlaki
życia przecinają się tam z aleją śmierci –  tam się wszystko zaczyna i
kończy.

Na skróty? No way!

Niestety,
wiele kobiet żyje w oderwaniu od tej pierwotnej natury i z przerażeniem
poddaje się zmianom jakie niesie dawanie życia i związana z nim
fizjologia i psychologiczne zmiany. Czasami wydaje się, że chcemy
zapomnieć o tym, czym jest cud stwarzania, że chcielibyśmy posiadać
potomstwo, ale niejako „za darmo” – nic nie dając z siebie i nic nie
tracąc. Dlatego główne tematy spotykane w medialnym świecie w kontekście
połogu i końca ciąży to powrót do dawnej sylwetki, walka z rozstępami,
szybki powrót do normalności pojmowanej jako „życie sprzed dziecka” itp.

Tymczasem
nie da się pewnych zmian przyspieszyć –  nie można przejść nad tak
olbrzymią rewolucją życiową do porządku dziennego w ciągu kilku dni czy
nawet tygodni. Przyspieszanie naturalnych cyklów „powrotu do
zewnętrznego świata” oraz presja społeczna i brak wsparcia – to główne
przyczyny głębokiego smutku, który czasami towarzyszy nam: kobietom w
połogu.

Bywało inaczej…

W
dawnych kulturach – takich jak ta opisana w książce „Czerwony namiot”,
połóg był okresem matkowania matce. Noworodek i kobieta przebywali jakiś
czas w otoczeniu kobiet –  babek, ciotek, sióstr i innych, które
tworzyły społeczność. Kobieta była karmiona smakołykami –  myta,
czesana, i dopieszczana po trudach porodu. Dziecko natomiast krążyło  „z
rąk do rąk” –  nigdy nie odkładane i nie pozostawiane same sobie. Taka
opieka i zespolenie ze światem, tych które rozumieją jaką drogę oboje –
kobieta i mały człowiek przeszli –  pozwalało na otrząśnięcie się z
przeżyć, odbudowanie nadwątlonych sił i pełne miłości i wsparcia wejście
w nowe życie.

Dziś
takie sacrum i zatrzymanie wokół kobiety w połogu są przeważnie
niemożliwe.
Nie ma kto się nami zająć, nie ma na to czasu. Mimo to nowa
matka potrzebuje wsparcia. Potrzebuje słyszeć, że jest najlepszą możliwą
matką, dobrze na duszę zrobi jej ciepła herbata zaparzona z miłością,
pyszny, pożywny obiad, chwila dla siebie – podarowana przez kogoś kto
zajmie się dzieckiem, kiedy ona zajmie się wreszcie sobą.

Połóg
jest czasem pożegnania z dawnym życiem. Nie będzie już takie samo
–trzeba to sobie jasno powiedzieć. Można się łudzić, ale nie ma na to
szans.

Prawo
natury jest takie, że kto raz wszedł do rzeki życia i śmierci –  kto
zstąpił i powrócił z podziemnego świata, nigdy już nie będzie taki sam.
Od tego momentu niesie ogarek z nowym życiem, które współtworzył  i
które współtworzyło jego nowe  JA.  Ma nowe zadania, nową wiedzę i nowy
bagaż. Trzeba czymś za tę wiedzę zapłacić –  i tą ceną jest właśnie
połóg i przewartościowanie swoich spraw jakie się w nim dokonuje.
Macierzyństwo
12 komentarzy
0
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Obietnica czterech pór roku
następne posty
„Pay it forward” – podaj dalej

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Drożdżowe medytacje

4 lutego 2011

Remanent

4 kwietnia 2012

Życzliwi żyją dłużej!

21 listopada 2012

Myślę…

12 grudnia 2011

Ja Ci jeszcze pokażę! Udowadnianie czegoś innym i...

15 października 2017

Co czyni budynek Domem?

14 grudnia 2009

Alchemia kuchni: czyli przepis na smutek

8 maja 2011

Obojętność kontra odwaga

27 listopada 2012

Weekendowe medytacje

27 lutego 2011

Adrenalina

20 stycznia 2012

12 komentarzy

Anonimowy 24 sierpnia 2012 - 17:44

Sama prawda. Pięknie napisane.
Wiele kobiet przeszłoby okres połogu łatwiej, gdyby miało wsparcie mężczyzn. O ile trudy ciąży są w stanie jeszcze jakoś zrozumieć, bo widać rosnący brzuch i jego wpływ na codzienne życie kobiety, także ból porodu jest niemal namacalny, to połóg jest dla nich tylko hasłem.

napisał: sagami 2010/09/03 14:03:21

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 24 sierpnia 2012 - 17:45

Zaglądam tu od niedawna i bardzo lubię Cię czytywać. Poruszasz potrzebne i ciekawe tematy w bardzo subtelny sposób. Gratuluję Maluszka!

napisał: anetacuse 2010/09/03 21:43:08

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 24 sierpnia 2012 - 17:46

Bardzo pięknie opisałaś ten niezwykle trudny czas.. po pierwszym porodzie byłam przerażona, wykończona, totalnie rozwalona psychicznie.. Znikąd pomocy, za to tłumy ciekawskich gości, oczekujących kawki i chcących potrzymać/dotknąć dzidziusia… Postanowiłam teraz, gdy nadejdzie ten czas (jestem dopiero w 6stym mcu ciąży), że będę bardziej asertywna- zero gości przez 2 pierwsze tyg. I nie ma odstępstwa. Trzymaj się!

napisał: gosya30 2010/09/05 22:36:37

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 30 sierpnia 2012 - 15:34

3 miesiące. Dużo lepsze są 3 miesiące spokoju – i dla matki, i dla dziecka :), i dla całej rodziny. Jedyny wyjątek zrobiłam dla osób bardzo bliskich, które przyszły na chwilkę, nic nie chciały i nie robiły problemu (moich rodziców).

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 24 sierpnia 2012 - 17:46

Dziękuję dziewczyny i serdecznie pozdrawiam:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Momilio 30 sierpnia 2012 - 12:02

Święta prawda. Pozdrawiam cieplutko 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 30 sierpnia 2012 - 14:36

Ah jakze to wazne, to wsparcie, to ze matka datki nie negatywnie lecz z wiara do corki podejdzie, ze ktos jeszcze przez chwileczke dopiesci… przed daleka droga zycia

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Hafija 30 sierpnia 2012 - 14:47

Sama prawda!!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 30 sierpnia 2012 - 19:11

ładnie napisane, ale sadze, ze problem dotyczy
głównie pierwszego dziecka, bo zmiana jest szokujaca, brak snu i maluch placzacy to spory stres, przy kolejnych jest duzo latwiej, mozna sie nimi cieszyc bo mniej sie czlowiek przejmuje. powrot do kondycji tez jakos szybciej bo nie ma czasu na myslenie o bolu, ale przede wszystkim radosc z dziecka przyslania zle samopoczucie i pamiec o tym jak szybko czlowiek sie goi i wraca do formy pomaga. raczej nie chcialabym miec be przerwy wokol siebie wielu kobiet, nawet bliskich i nie lubilabym przekladania mojego dziecka z rak do rak.. za to mam wrazenie ze wszystkie chca pomoc za wszelka cene, ale glownie"dobrymi" radami od ktorych matce wiedna uszy 😉

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anna Furmanczyk 31 sierpnia 2012 - 06:00

Mądrze i ładnie ujęte w słowa. Ja byłąm przerażona swoim stanem. Myśłałąm, zę tak już zostanie. Na szczęście powoli dochodzi się do siebie. Karmię córkę piersią już 2 lata i 3 miesiące. Świat nigdy nie będzie już taki sam ale nigdy nie zamieniłabym się na ten sprzed ciąży. Pozdrawiam

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
機械人 6 października 2018 - 05:39

無限睿智機器人

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
磁頻追踪 6 października 2018 - 21:51

鮮豔色彩可堆疊出理想效果且妝感明亮。

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się