Dorośli
zostając rodzicami biorą na siebie ważną misję. Pozostawmy sprawy
wychowawczo – pielęgnacyjne, a przejdźmy do mentalności i sposobu
postrzegania świata. Dzieci rodzą się z natury ufne, ciekawe i
przyjaźnie nastawione do ludzi. Potem widzą nas, dorosłych jak
traktujemy ten świat jak głodnego, straszliwego potwora, który tylko
wyciąga swoje brudne, ostre pazury w naszym kierunku. Słyszą, jak mówimy
źle o ludziach, oglądają wiadomości, w których katastrofa za
katastrofą, dowiadują się, że trzeba nade wszystko uważać, być
ostrożnym i przewidującym. Strach jest zaraźliwy jak ospa i nie
przechodzi w dwa tygodnie.
chciałabym aby moja córka wierzyła w świat czarno – biały; pastelowo
miałki, w którym zło jest tylko dekoracją, bo ono istnieje i nie ma co z
tym dyskutować. Potwory też są, ale czasami, jak na pięknej ilustracji
Piotra Sochy, można się do nich nawet przytulić. Kiedy przestajemy
spodziewać się po nich tego co najgorsze, nagle okazuje się, że za
straszną fasadą kryje się miękkie i dobre serce. A cała sztuka, to
oddzielić nasze projekcie od prawdziwego “złego”.

