Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Bez kategorii

Odpowiedzialność

written by Manufaktura Radości 27 sierpnia 2012

„Oświecony konsument od dawna
brzydzi się fast foodem i omija hipermarkety. Teraz w dobrym tonie zaczyna być
bojkot fast fashion –  szybkiej mody” –
pisze w “Zwierciadle”, Zuzanna O’brien.  Fast
fashion czyli moda za grosze; odzież produkowana w Bangladeszu czy Indonezji,
przysyłana do Europy w kontenerach, tania, kiepskiej jakości, ale gwarantująca
poczucie modowej „sytości”  i bycia
trendy.

Filozofia „szybko, dużo i tanio”  nie tylko w odniesieniu do ciuchów; zaczyna drżeć
w posadach. Dobrze, źle? Czy jest się czego czepiać?

Konsument idealny, ten ideał
komercyjnego świata pracuje w pocie czoła po to, żeby potem zlewając się  tym samym potem w świetle jarzeniowych lamp
wertować marketowe półki zaopatrując się w hurtowe ilości rzeczy, których
właściwie wcale nie potrzebuje.  To daje
mu uczucie spełnienia i radości. Chwilowo. Potem pojawia się głód nowych
zakupów, a zaraz za nim kolejne przedmioty, które zajmują miejsce starych; i
tak toczy się koło globalnej ekonomii; przynajmniej do czasu, kiedy się nie
zatnie.

Przekonanie, że trzeba pracować
więcej i więcej żeby mieć to wszystko, co oferują błyszczące blichtrem witryny
sklepów i w ten sposób osiągać życiowe spełnienie i satysfakcję; zaczyna
obchodzić z farby jak chińska plastikowa zabawka, która za długo leżała na
słońcu. Coraz więcej osób, chce mieć jednak mniej –  w zamian może lepszej jakości, zachowując
przy tym czyste sumienie i święty spokój.
Z tego przesytu nowoczesnym
życiem pełnym przedmiotów i pośpiechu, wyrósł ruch slow life; na tym bazuje slow
food, z tego też wywodzi się najmłodsze dziecko tej rodziny; slow fashion.

Żywność, ubrania, zabawki,
przedmioty codziennego użytku, to wszystko co można dostać tanio w marketach
międzynarodowych sieci – produkuje się przeważnie w krajach biednych, gdzie dwunasto-godzinna dniówka pracy robotnika kosztuje mniej więcej tyle ile godzina w
Europie. Takie są realia, teoretycznie nie ma się czym oburzać, ale produkcja
tania i szybka to także produkcja bardzo często niezgodna z moralnością;
wykorzystująca pracownika ponad siły, kpiąca sobie z jego potrzeb i zdrowia,
wykorzystująca pracę dzieci i metody, dawno w cywilizowanym świecie
zakazane. 

Kupując bluzkę za 19,99 musimy
zdawać sobie sprawę, że jej transport do Europy w kontenerze kosztował może
2  zł – 
kolejne 2 zł dostała fabryka, która bluzkę uszyła;  materiał kosztował grosze, większość zysku,
który generuje ten zakup idzie do kieszeni korporacji, która kręci tą olbrzymią
machiną produkcyjną. Trud ludzki i skutki dla środowiska są efektem zupełnie
ubocznym i nie bierze się ich pod uwagę póki nie opisze tego jakaś
opiniotwórcza gazeta i nie wybuchnie wokół sprawy międzynarodowy skandal. A my
nosimy taką bluzkę 2 miesiące i kiedy kolory wyblakną bez żalu wyrzucamy do
śmieci.

Czy zastanawialiście się kiedyś,
kupując w hipermarkecie banany za 4,99 kg 
–  ile z tej ceny trafiło finalnie
do rolnika, który je uprawiał? Cena mleka w skupie, oscyluje koło złotówki;
tego w sklepie, często przekracza trzy złote.  Jabłka, które kupujemy w Warszawie po 3,5 ,
sto kilometrów od niej kosztują złotówkę. Wiem, bo sprawdziłam. Nie mogłam
uwierzyć.
Pesymiści twierdzą, że żadna
jednostka nie jest w stanie zmienić świata. Mają rację, ale jednostka pomnożona
przez dziesiątki i tysiące zaczyna już wywierać na gospodarkę znaczący wpływ. Czy
zastanawiasz się nad tym, jaki jest przekaz twojej decyzji o zakupie? Co
popierasz wybierając określony produkt? Jakie praktyki wspierasz?
Niestety mamy ciągle podwójną
moralność i wolno się ona zmienia. Polacy pomstują na zagraniczne koncerny,
opowiadają o wyzyskiwaczach i krwiożerczych kapitalistach, ale ustawiają się w kolejce po tanie jajka i
przepychają w drzwiach, żeby kupić promocyjny towar z ostatniej hipermarketowej
gazetki.
Czy kolejny, tani, kupiony na
wyprzedaży ciuch jest Ci naprawdę potrzebny? 
Czy wolisz zadać sobie trud poszukania sprawdzonego dostawcy warzyw, czy
kupujesz od marketu, który stosuje dyktat cenowy i 3 miesięczne terminy
płatności? Czy wiesz, co oznacza Twoja decyzja?

“Slow” wcale nie oznacza drożej. Czasami wystarczy zwyczajnie świadomiej i trochę mniej;  bez armii pośredników, z których każdy musi zarobić na naszym zakupie.

Warto o tym pamiętać i zdawać sobie z tego sprawę. Warto być świadomym konsumentem, bo to nie cuda
zmieniają świat, ale ludzie, którzy wierzą, że cuda są możliwe.
Akademia Dobrego Życia
4 komentarze
0
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Elitarna grupa
następne posty
Serce na patyku

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Nie po drodze

9 sierpnia 2012

Endorfinowa rzeka

18 listopada 2009

Zostawiam

16 września 2014

Piekło i niebo

3 października 2012

Rodzicielstwo bliskości w głębi kontinuum

4 listopada 2010

Umieć decydować

16 sierpnia 2011

Sposób na weekend cz. 3

28 października 2009

Z życzeniami:)

23 grudnia 2010

O miłości do Polski w święto narodowe:)

11 listopada 2009

Wypaść z torów

9 marca 2011

4 komentarze

kurka.wasylisa 29 sierpnia 2012 - 10:41

Jak tak wspomniałaś o tych jabłkach to przestają mnie dziwić ceny na pewnym stoisku na bazarze w Szczecinie, a różnica w cenie była tak duża (w porównaniu do tych sklepowych, a nawet ze stoisk obok), że chwilami zaczynałam się zastanawiać czy te warzywa i owoce nie są jakieś "felerne", chociaż parę razy zdarzyło im się mieć produkty w tym samych opakowaniach co w supermarkecie obok, tylko o o połowę tańszy. Oczywiście to slow life ma swoja cenę bo w kolejce czeka się tam minimum 20 minut, ale warto :))

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 3 września 2012 - 11:02

Kurka, warto warto 🙂 pozdrawiam!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Monika 17 października 2012 - 16:19

jesli o mnie chodzi to pokochalam minimalizm jakis czas temu i cudownie mi w nim!!!

nie cierpie super hipermarketow, to koszmar isc do jakiegokolwiek dla mnie!!!

lubie za to rolnicze markety:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
至尊 5 października 2018 - 17:07

立即活化並提亮疲倦的雙眼。

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się