Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Inspiracja

Opowieść o Mocy i Przemianie – czyli o tym, że tylko łącząc ciemność z jasnością stajemy się pełni

written by Manufaktura Radości 19 września 2023
Opowieść o Mocy i Przemianie – czyli o tym, że tylko łącząc ciemność z jasnością stajemy się pełni

„Bajki – jak lubię powtarzać za Jorge Bucay, argentyńskim pisarzem i psychiatrą –  są po to by usypiać dzieci i budzić dorosłych”. Dawno nie było żadnej nowej bajki, więc dziś taką dla Ciebie mam. Kto wie, co w Tobie obudzi?

 

W dawnych czasach, na skraju lasu, w małej chatce, gdzieś na końcu świata, gdzie obcy docierali rzadko i niechętnie, a słońce kładło się spać, mieszkała kobieta o imieniu Eliza. Miała ciemne włosy, oczy, które zmieniały kolor w zależności od nastroju i ręce, które potrafiły leczyć. Jej dusza była jednak pełnej sprzeczności, jak dzień i noc, jak cień i jasność, a kiedy zapadał zmierzch, nigdy nie wiedziała, czego tam znajdzie więcej.

Eliza była znana w okolicy jako uzdrowicielka i wiedźma. Ludzie trochę się jej  bali, ale jak to zwykle bywa, lgnęły do niej dzieci i zwierzęta. Z jakiegoś powodu one znały prawdy o ludzkiej naturze, o tym, że nie ma dobra bez zła, że nie ma jasności bez ciemności ani uzdrowienia bez choroby i to co przerażało dorosłych, dla nich było oczywiste: tak samo jak noc i dzień.

Jej dłonie potrafiły przynieść lek i ukojenie każdemu, kto się do niej udał z prawdziwą intencją uzdrowienia. Nie potrafiła pomóc tylko tym, których przyprowadzano do niej niemal na siłę.  –  Niektórzy nie chcą uzdrowienia – mówiła wtedy.  – Nie każdy wybiera jasność – dodawała, gdy nalegali, a gdy stawali się natarczywi i nie chcieli słuchać, musiała czasem trzasnąć drzwiami, zamieść podwórze zamaszystą spódnicą i odchodząc powiedzieć: – Nic tu po mnie.

Jej oczy były pełne mądrości, a uśmiech jak promień słońca. Jednak Eliza skrywała w sobie także mroczne tajemnice. W jej sercu tkwiły demony, które odbierały jej siły i moce, z którymi zmagała się każdej nocy, ale i w czasie upalnego dnia, kiedy słońce stawało w zenicie.

Ludzie myślą czasem, że zło, jest czymś zewnętrznym, że cień zawsze przychodzi z mroku,  że to co nas osacza, przyjmuje kształty, które łatwo rozpoznać, ale to nie jest prawda.

Te złowrogie istoty przybierały różne formy i przejawiały się w różny sposób, a ich źródłem nie była ciemność, ale jasność.

Co z tym zrobisz? 

Największym i najbardziej uporczywym z demonów był Demon Wątpliwości. To on często budził się w najmniej odpowiednich chwilach, podważając umiejętności Elizy i kwestionując jej zdolność do pomagania innym. Kiedy Eliza próbowała uzdrawiać chorego, Demon Wątpliwości podsuwał jej myśli o nieudolności i strachu przed porażką. Wtedy jej ręce traciły swój magiczny dotyk, a jej słowa traciły moc. To był moment, w którym demon odbierał jej jasność i zielonymi ślepiami wypalał dziurę w jej wnętrzu, gdzieś na wysokości brzucha. Zginała się wtedy w pół, a jej oczy stawały się szare jak ziemia po suchym lecie.

Innym potężnym demonem był Demon Przeszłości. Ten demon często przychodził wabiony przez wspomnienia bólu i straty. Kiedy Eliza patrzyła wstecz, była nawiedzana duchami minionych cierpień, tych których doznała ona, jej matka, babka, a wcześniej jeszcze matka babki i inne kobiety w jej rodzie. To sprawiało, że traciła obecność ducha i skupiała się na przeszłości, zamiast na teraźniejszości i potrzebach tych, którzy przyszli do niej po pomoc. To sprawiało, że grzęzła w bólu, a jeśli tam utkniesz, tak jak w bagnie, to nie jesteś w stanie pomóc nikomu, nawet sobie. Wtedy jej oczy przybierały kolor granatu, prawie czerni i kiedy się w nie patrzyło, była w nich tylko pustka.

Demon Strachu również był nieodłącznym towarzyszem Elizy. Jego mroczny cień ograniczał jej odwagę i pewność siebie. Gdy Eliza stawała w obliczu wyzwań, demon ten budził w niej lęk i niepewność, co sprawiało, że traciła wiarę w siebie i w swoje zdolności. Wtedy jej oczy były niebieskie jak woda –  odbijały świat, ale niewiele w tym odbiciu było wyrazu.

Ale najtrudniejszy do zwalczenia był Demon Samotności. Ten demon sprawiał, że Eliza często czuła się izolowana od innych ludzi, nawet wśród tłumu. W momencie, gdy jej serce potrzebowało najbardziej otwartości i współczucia, demon ten tworzył niewidzialną barierę między nią a innymi. Był jak szara zmora, która tworzy zasłonę niepokoju i oddalenia. A przecież wszyscy, tutaj, w tym świecie, jesteśmy jednością –  myślała.

Kiedy ten demon się pojawiał, przynosił łzy. Przynosił myśli o zimie życia, która nadejdzie, o braku ciepłych dłoni, które utulą i o tym, że chociaż dawała światu tak dużo, to nie miała nikogo, kto dawałby jej.

Na progu jesieni

Lato minęło i nastała jesień. Mgły nad doliną rzeki były coraz niżej, a wieczorne powietrze niosło myśli o zimie.

– Już czas –  powiedziała Eliza stojąc na progu. – Już czas – powtórzyła w przestrzeń.

Usiadła przy ogniu w swym przytulnym domku, zamknęła oczy i głęboko zanurzyła się w swojej duszy. Schodziła niżej i niżej, a światło ognia, który płonął obok dodawało jej otuchy. W ciemnościach swego umysłu dostrzegła swoje lęki, wątpliwości i bóle, które skrywała przed światem. Demony wydawały się straszne i niebezpieczne, ale Eliza była gotowa.

Przez wiele nocy rozmawiała z własnymi demonami. Słuchała ich historii, zrozumiała ich źródło i próbowała je uleczyć, tak jak leczyła ludzi. Zamiast je odpychać od siebie, nauczyła się je kochać. W miarę jak demony znajdowały spokój i zrozumienie, jej serce stawało się coraz jaśniejsze, a one cichsze.

 W końcu nadszedł dzień, kiedy Eliza poczuła, że jej dusza jest wolna. Jej serce rozkwitło jak najpiękniejszy kwiat, a jej oczy promieniały jasnością, której wcześniej nie znała. Cieniste zakamarki jej umysłu zostały oczyszczone, a w ich miejsce zawitały anioły.

Teraz Eliza mogła pomagać innym w sposób, o którym wcześniej nawet nie marzyła. Jej zdolności uzdrowicielskie stały się jeszcze potężniejsze. Jednak najważniejsze było to, że jej serce było teraz pełne miłości i dobra. Znalazła mężczyznę, którego wpuściła w swoją samotność i od tego czasu mogła nie tylko dawać, ale i brać.

I tak minęły lata. Eliza stała się legendą, a jej imię było symbolem nadziei i przemiany. Jej opowieść stała się baśnią, która przypominała ludziom, że czasem muszą stawić czoła własnym demonom, by móc cieszyć się jasnością życia.

Bo tak właśnie jest w życiu – jeśli wypędzisz swoje demony, anioły też odejdą, ale kiedy pokonasz swoje ciemności, światło będzie świecić jaśniej niż kiedykolwiek wcześniej.

Każdy ma w sobie zarówno cień, jak i jasność, a tylko widząc jedno i drugie staniemy się naprawdę całością.

 Co sobie z tego weźmiesz?

 ________

Cześć! Jestem Małgosia i od 14 lat tworzę treści, które dodają otuchy i wspierają w procesie zmiany. Moje książki i e-booki znajdziesz tutaj! Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej!

Cześć! Jestem Małgosia i od 14 lat tworzę treści, które dodają otuchy i wspierają w procesie zmiany. Moje książki i e-booki znajdziesz tutaj! Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej!

0 komentarz
4
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Książki na lato ( chociaż też na lata ;) – moje letnie polecajki!
następne posty
Jesień – czas zbiorów, czas plonów. E -book na jesień już jest !

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

7 reguł gry zwanej życiem

17 czerwca 2015

Inspiracje maja – TOP 5!

25 maja 2021

Dni, jak tlen

6 października 2018

Pozory- czyli opowieść o tym, że liczy się...

30 stycznia 2014

5 rzeczy, które warto przywieźć z wakacji

14 sierpnia 2016

7 zysków z podróżowania

24 kwietnia 2019

Nigdy, przenigdy się nie poddawaj – historia, która...

10 marca 2020

Migawki z podróży! Hiszpania: Costa Blanca

30 maja 2016

Jak zrobić dobry grudzień? 3 kroki! Do It!

12 grudnia 2014

Jak wygrywać i nie dać się pokonać?

17 lutego 2015

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025
  • 10 sposobów na zdrowe zamknięcie trudnego rozdziału w życiu

    7 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się