Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
InspiracjaŻycie

Pieszo do sukcesu. Wszyscy wielcy to robili. Czemu Ty też powinieneś?

written by Manufaktura Radości 16 marca 2015
Pieszo do sukcesu. Wszyscy wielcy to robili. Czemu Ty też powinieneś?

 Wszyscy wielcy używali nie tylko głowy, ale i nóg.  A nam, nie wiedzieć czemu, ubzdurało się, że rozwiązania przychodzą do nas, od siedzenia na tyłku. 

 
 
Gdybyś miał okazję spotkać Beethovena, Goethego, Dickensa, Darwina czy Steva Jobsa, pewnie zabraliby Cię na spacer. Pisze o tym Andrew Tate, pisarz i naukowiec, który świetnie sprawdził całą teorię. Twórca Apple, był znany z tego, że włóczył się po całej okolicy, nie szczędząc nóg. Z pewnością nie robił tego, aby oszczędzić na paliwie.
Zaglądając w zakamarki historii, możemy dowiedzieć się, że wiele wybitnych umysłów, wspierało się spacerowaniem jako remedium na twórczą niemoc, sposób na kontemplację, szukanie rozwiązań i znajdowanie drogi do samego siebie. Jobs lubił także prowadzić spotkania w czasie marszu. Czy jest w tym przypadek? Nie.
Jeśli chcesz być skuteczniejszy, szybciej i efektywniej myśleć, pracować, rozwijać swoje kompetencje i zdrowiej żyć, powinieneś codziennie chodzić na własnych nogach. Dlaczego warto spacerować?
Są ku temu co najmniej trzy powody. 
 

1. Chodzenie podnosi twoją kreatywność

 
Jest tu zupełnie naturalne i oczywiste. Ciało wprawione w ruch to ciało, które samo szuka rozwiązań. W przeciwieństwie do tego, które aktualnie siedzi i rusza.. wyłącznie głową. Sztywne, nieruchome ciało = sztywny i mało skuteczny mózg. Chcesz pchnąć do przodu swoje sprawy, sprawić, że coś wreszcie się zmieni? Rusz z miejsca. Dosłownie.
Dlaczego warto się ruszać? Będziesz bardziej kreatywny!
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na Stanford University, kreatywność osób, które aktualnie są w ruchu, wzrasta o ponad 80%, i pozostaje na wysokim poziomie, nawet po zakończeniu spaceru. Za każdym razem, kiedy czujesz, że nie masz pomysłów, kiedy głowa jest pusta, a panika skrada się do drzwi, wyjdź. Dziesięciominutowy spacer, czy godzinna przebieżka sprawią, że dosłownie i w przenośni, wrócisz do swoich zajęć jako inny człowiek.
 

2. Chodzenie podnosi twoją skuteczność

 
Jeśli działa na kreatywność, to działa także na efekt końcowy twoich wysiłków. Nie ma większej zbrodni na efektywności niż na siłę, wbrew ciału, umysłowi i zdrowemu rozsądkowi, upierać się przy pracy, gdy nic nie przychodzi do głowy. Planuj, działaj, odpoczywaj, a gdy czujesz, że umysł jest zmęczony i działa jak źle naoliwiony zawias, idź pochodzić.
Cały system pracy, w wielu współczesnych firmach działa na zasadzie zmuszania się do wysiłku. Wysiłku, który ani nie jest skuteczny, ani przyjemny, ani nawet efektywny. Działamy jak drwal z kawału. Rąbiemy drewno, a nie mamy czasu naostrzyć siekiery. Przecież ostrą pracowałoby się znacznie szybciej, lepiej i przyjemniej!
Chodzenie jest jak ostrzenie umysłu. Sprawi, że będzie cięty jak brzytwa i migiem upora się z tym, z czym w innym stanie męczyłby się godzinami.
Chodzenie ułatwia porozumienie się. Ramię w ramię jesteście partnerami, a nie przeciwnikami.

3. Chodzenie pomoże Ci się dogadać, rozwiązać konflikty, nie tylko wewnętrzne

 
Tak Jobs, jak i Mark Zuckerberg praktykowali spotkania w ruchu. Konwersacja w czasie spaceru, chodzenia, jest znacznie ciekawsza, mniej stresująca i znacznie bardziej naturalna niż ta, gdy siedzimy po dwóch przeciwnych stronach stołu, w otoczeniu ciężkich ścian. Nie jesteśmy przeciwnikami, ale idziemy ramię w ramię. To zupełnie zmienia punkt widzenia i podejście do wspólnej relacji!
Jeśli jesteś z kimś w konflikcie, albo masz trudne, mało wdzięczne tematy, o których trzeba wreszcie porozmawiać, weź partnera rozmowy na spacer. Oboje będziecie bardziej rozluźnieni, oboje kreatywniejsi, każdy z Was poprawi swoją skuteczność i bardzo prawdopodobne, że to, co do tej pory wydawało się patem bez wyjścia, zmieni całkiem swój kształt i okaże się raczej bułką z masłem.
Chodzenie obniża także poziom stresu –  więc jeśli bardzo denerwujesz się przed ważnym wydarzeniem, egzaminem, nie możesz opanować drżenia głosu i nóg, koniecznie wyjdź pochodzić.

A jak już skończysz swój spacer, poleć ten tekst znajomym, których trudno oderwać od biurka. Na pewno ich zainspirujesz 🙂

Dziękuję 🙂 

 
Akademia Dobrego Życia
21 komentarzy
0
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Bądź jak lwica – dlaczego trzeba walczyć o swoje?
następne posty
5 typów toksycznych ludzi, na których szkoda mi już czasu (i łez)

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Smog a samopoczucie,stan psychiczny i nastrój. Czy jest...

10 stycznia 2017

Macierzyństwo bez Photoshopa! Premiera!

10 maja 2016

Nikt z własnej woli nie idzie na dno

18 czerwca 2016

Równonoc jesienna – psychologiczne wejście w jesień –...

20 września 2024

Połącz kropki

18 sierpnia 2022

Jakie jest Twoje lekarstwo?

31 lipca 2022

7 zysków z podróżowania

24 kwietnia 2019

Pierścień – opowieść o tym, że wszystko minie

3 września 2013

Kobiety, które się starają, mężczyźni, którym jest wszystko...

10 czerwca 2018

Pokaż mi jak mieszkasz, a powiem Ci jak...

13 marca 2019

21 komentarzy

Anonimowy 16 marca 2015 - 08:43

Odeszliśmy bowiem od własnej natury.
Kiedyś, gdy człowiek miał wszystkiego po kokardy, to po prostu szedł " się przejść".
A teraz tonie w gadżetach elektronicznych.
Polecam "iść się przejść", zrobić po drodze zakupy i wrócić do domu, a następnie upiec ciasto. Spacer, a potem twórcze i wymierne działanie – upieczenie ciasta.
To dopiero ostrzy zmysły. Wyzwala endorfiny, podnosi serotoninę, a zatem uodparnia i wzmacnia. I daje przyjemność. A bez tej ani rusz.
Tak naładowani możemy wrócić do pracy, do problemy, dylematu… itp… I zobaczymy tam co innego niż przed wyjściem.
Gośka – no masz rację kobieto, masz rację. 🙂 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Majewka 16 marca 2015 - 08:47

Podoba mi się, bardzo 🙂
W życiu rodzinnym też się sprawdza. Gdy chcę dobrze, blisko spędzić czas ze swoim dzieckiem, proponuję spacer. I to się udaje. Idziemy, rozmawiamy, nie czuję presji, by było poważnie, mądrze, wychowawczo. Po prostu idziemy razem na spacer i rozmawiamy.
To jest szczególnie ważne, gdy mamy więcej niż jedno dziecko. Iść na spacer z jednym dzieckiem. Ja i ty.
Bo spacery rodzinne to zupełnie inna bajka 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
kruszyzna 16 marca 2015 - 09:09

Prawda! Podpisuję się czterema! Dodam jeszcze, że na mnie równie inspirująco, co chodzenie, wpływa jazda samochodem. Wiele dobrych pomysłów wpadło mi wtedy do głowy 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 16 marca 2015 - 09:18

Chodzenie to podstawa! Przecież powtarzając sobie materiał na klasówkę najlepiej sobie dreptać, gdy się nad czymś bezustannie myśli, a skutku brak – też trzeba się przewietrzyć, gdy chcemy porozmawiać o czymś ważnym, także najlepiej wyjść na zewnątrz – wtedy pozostaje tylko relacja i neutralne otoczenie, żadnych skojarzeń z codzienną przestrzenią, więc też nie ma schematów, które kojarzą się ze znanym pomieszczeniem (na przykład 🙂 ).
W długą Kochani! I tyle 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 16 marca 2015 - 09:21

W szkole, gdy się uczyłam to jak musiałam coś "wykuć", lub miałam nerwy, to chodziłam po pokoju, a nawet mieszkaniu (gdy byłam sama). Pomagało to mi w skupieniu się, inaczej nie dałabym rady, bo nerwy "skupiały" mi się w nogach dosłownie. Nie wiem czy inni też tak mają…, pewnie nerwowa jestem..:) Ewka

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 16 marca 2015 - 09:52

Wczoraj odnalazłam ten blog i bardzo się z tego cieszę!
Właśnie skończyłam 20 lat i zaczynam uświadamiać sobie wiele spraw związanych z byciem kobietą. Przede mną do podjęcia trudna decyzja dotycząca mojego związku.

Znalazłam na tym blogu kilka ciekawych pozycji, jak "Biegnąca z wilkami" czy książki Katarzyny Miller, nie mogę doczekać się lektury.

Myślę, że ten blog wniesie dużo do mojego życia. Przeczytałam już kilka postów i są one dla mnie niewygodne-i dla mnie to jest ich największa zaleta. Poruszają tematy, których istnienie starałam się spychać do podświadomości, ignorować, udawać, że nie istnieją.

Dziękuję, dziękuję, dziękuję!

K.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 16 marca 2015 - 09:54

Serdecznie pozdrawiam:) Trzymam kciuki za wygodne i niewygodne odkrycia:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 16 marca 2015 - 09:52

Generalnie chodzenie, zmiana aktywności to remedium na pusta głową i skuteczny sposób na zmianę torów myślenia. Nie wiem tylko kto wymyślił mit "wkuwania", czyli siedzenia na zadku godzinami w celu osiągania życiowego powodzenia, zdawania egzaminów itp. To był ktoś, kto bardzo nie lubił ludzkości i życzył jej jak najgorzej;)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 16 marca 2015 - 11:08

Podpisuje się i całkowicie się zgadzam. Jak mam problem to mnie nosi, trochę biegami i wtedy wszystko samo układa się w głowie i okazuje się najczęściej ze nie taki diabeł straszny, ze wszystko da się ułożyć. W zimie trochę opuściłam się z bieganiem,wylazł len, ale systematycznie jestem na basenie i w saunie przynajmniej 2 razy w tyg. I tam się tez inaczej myśli, mylenie podczas pływania a potem sauna i fizyczny relaks umysłu, polecam.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 16 marca 2015 - 11:35

Od jakiegoś czasu odkryłam, że ruch to najwspanialsza rzecz na stres i niemoc. Zgadzam się z tym co napisałaś. Bywa, że kiedy jestem "nieruchowa' z przyczyn ode mnie nie zależnych czuję, że cholernie mi się chce wstać ,iść, ćwiczyć ..to jak narkotyk, muszę bo inaczej czuję, że nic nie zrobię dalej. I to jest fajny nałóg! Szkoda, że tak mało ludzi o tym wie, zwłaszcza młodzi, którzy narzekają na wszystko i nie widzą lub nie chcą widzieć jak mało trzeba by było lepiej. Pozd. Ela.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 16 marca 2015 - 12:39

Elu,
możesz im pomóc się dowiedzieć 🙂 Przycisk udostępnij pod postem 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 17 marca 2015 - 07:32

Przepraktykowane:) Zaczęło się od tego, że kilka lat temu szukałam sposobu na stres. I odkryłam, że można go "rozchodzić". Pomogła mi to odkryć Afonia – bohaterka filmu J.J.Kolskiego. Teraz "rozchadzam" wszystko: szare myśli, pustkę w głowie, brak entuzjazmu i lenistwo.Działa na wszystko. Otwiera głowę i oczyszcza. Dla mnie chodzenie to najtańszy i najzdrowszy antydepresant. Pozdrawiam – Małgośka

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 17 marca 2015 - 09:49

Ruch w ogóle to antydepresant. Do tego najtańszy, najłatwiej dostępny i zawsze !!!!! pomaga. A niektórym tak trudno tyłek ruszyć. Aż dziw bierze niestety.
Marsz marsz marsz:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Monia 17 marca 2015 - 19:33

Jestem "łazikiem" od lat, ale dopiero ten artykuł uświadomił mi, że spacery są takie terapeutyczne i twórcze :). Dziękuję za wszystkie Pani artykuły – bardzo lubię tu wracać :). Tak więc recepta na każdy dzień – lekturka manufakturki i spacerek 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 20 marca 2015 - 08:41

serdeczności:)

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Dag 18 marca 2015 - 14:17

Właśnie dziś po przeczytaniu samego nagłówku do tego posta, stwierdziłam, że muszę iść na spacer,a nie ciągle siedzieć i wozić swoje 4 litery samochodem 😉 Zrobiłam to i potem rzeczywiście lepiej mi się działało i więcej zrobiłam. Bardzo efektywny dzień miałam 🙂 To działa !!!!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 20 marca 2015 - 08:42

pewnie, że działa! 🙂

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 19 marca 2015 - 19:38

"Cały system pracy, w wielu współczesnych firmach działa na zasadzie zmuszania się do wysiłku. Wysiłku, który ani nie jest skuteczny, ani przyjemny, ani nawet efektywny. Działamy jak drwal z kawału. Rąbiemy drewno, a nie mamy czasu naostrzyć siekiery. " – Bardzo dobrze napisane właśnie tak wygląda dzisiejszy świat. Jestem osobą, która pracuje fizycznie i strasznie mnie to irytuję jak człowiek jest traktowany przedmiotowo, nie jesteś człowiekiem dla pracodawcy tylko przedmiotem, nic więcej. Jest to śmieszne a wręcz żałosne do czego prowadzi dzisiejszy tok myślenia.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 7 kwietnia 2015 - 18:05

a ja się niestety na spacerach kilka razy porządnie pokłóciłam…

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
salvatore ferragamo black shoulder bag 25 września 2018 - 03:39

I’d like to find out more? I’d like to find out some additional information.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
貨品資料 6 października 2018 - 09:42

數據量度

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025
  • 10 sposobów na zdrowe zamknięcie trudnego rozdziału w życiu

    7 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się