Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Inspiracja

Pusta taczka

written by Manufaktura Radości 20 stycznia 2023
Pusta taczka

Znasz ten kawał o drwalu, który rąbie drzewo tępą siekierą? Przypadkowy przechodzień, oniemiały daremnością jego pracy i nieproporcjonalnym do efektów wysiłkiem,  pyta, czemu jej nie naostrzy? Drwal przewraca oczami i z wściekłością odpowiada, że nie ma czasu na głupoty, musi przecież rąbać drewno.  Inna wersja tej opowieści, ma za bohaterów  robotnikach budowlanych, którzy wozili w kółko pustą taczkę, bo tacy byli zajęci, że  nie było czasu załadować. Czy z nami, w naszych historiach i zmaganiach, nie jest czasami podobnie? 

Życie to nie bajka, ani opowieść z morałem, ale często wygląda to dokładnie tak, jak w tej historii. Wbrew pozorom dotyczy to bardzo szerokiego spektrum spraw. Można się śmiać, tylko czy my nie żyjemy często jak w tym kawale? Biegamy bez opamiętania, supłamy problem za problemem, a brakuje nam chociaż naparstka zdrowego rozsądku, który kazałby
usiąść, przyjrzeć się narzędziom, zadaniu, emocjom, wszystkim tym  „muszę”, „trzeba” „świat się zawali jeśli przestanę”.
Ile razy mówiłaś, mówiłeś:
Nie mam na to teraz czasu. 
Pomyślę o tym jutro. 
Może po wakacjach. 
Teraz nie ma co myśleć, trzeba robić. 
Z tego biegu bierze się większość naszych wymówek i braku zrozumienia wielu problemów. Wiele z nich da się szybko rozwiązać, czasami rozwiązaniem jest zmiana narzędzi albo zaprzestanie robienia rzeczy daremnych. Dobrze tu pasuje opowieść o jeździe na martwym koniu –  którą w ramach zatrzymania warto przeczytać.
“Nie mam czasu na rozwój” , “nie mam kiedy o siebie zadbać” , “nic nie mogę zmienić”, “jeśli okażę światu moje zmęczenie, słabość, jeśli odmówię udziału we wspólnym kieracie, to wypluje się mnie do kosza jak pestkę po zjedzonej śliwce”.
Czasami działanie w kieracie jest tak intensywne i silne, że pozbawia nas nie tylko sił, zdrowia i sensu –  ale życia. Dobrze zatrzymać się chwilę wcześniej niż nad przepaścią.

Chwila ciszy i zastoju nas przeraża, a tam znajduje się większość rozwiązań

Jak to najczęściej bywa, w tym co budzi nasz lęk, znajduje się najczęściej nasze rozwiązanie.  “To co dzieje się z kimś, kto treści dotąd nieuświadomione włącza do świadomości, jest wprost nie do opisania. Tego można tylko doświadczyć –  pisał Carl Gustav Jung.

Co może obudzić naszą świadomość? Lustro, sadzawka, oczy drugiego człowieka, medytacja, zatrzymanie się, czy wreszcie zwyczajne, uczciwe zadanie ważnych pytań. Co robię i po co? Co powoduje mój ból? Jakie jest źródło moich problemów? Czego mi potrzeba, żeby je rozwiązać?

Usiądź, połóż się, stań po środku drogi. Zastanów się gdzie i po co idziesz.  Czy i Ty, przypadkiem, nie jeździsz cały tydzień, cały rok, całe życie, z pustą taczką, bo tyle masz spraw, że brakuje czasu, żeby załadować?

To chyba idealne pytanie do zadania sobie przed nowym tygodniem!

Potrzebujesz więcej uważności na codzienność? Sprawdź ten dziennik!

Akademia Dobrego Życia
9 komentarzy
3
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Książki stycznia – moje polecenia: psychologia, inspiracja, życie
następne posty
Jak odzyskałam swoją kobiecość i radość z niej? ( I gdzie możesz szukać swojej?!)

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Rumunia – czy warto? Podróż, informacje praktyczne, wrażenia...

9 sierpnia 2022

Kobiecość – czym jest, a czym nie i...

24 czerwca 2020

Książki na marzec 2023 – moje polecajki książkowe

9 marca 2023

“Nie zmarnować lata” – e-book na wakacje już...

20 czerwca 2023

Już tylko brzozowa trumienka. Kiedy naprawdę jest w...

30 września 2015

Którędy do domu? O drodze do autentycznego życia,...

31 lipca 2013

Nie bój się ciszy – po co nam...

22 lipca 2016

Bajka miłosna, o tym jak sam diabeł uciekał...

14 lutego 2016

Kiedyś było lepiej − czyli jak to z...

23 sierpnia 2019

Wewnętrzny krytyk, czyli jak przestać w siebie wątpić?

9 lipca 2021

9 komentarzy

Joanna - Mama w Centrum 11 kwietnia 2014 - 08:17

Dzięki Małgosiu, ostatnio mocuję się z bliską osobą, która tak zasuwa z tą pustą taczkę w te w wewte. I obarcza wszystkich dookoła pretensjami, że ma tak ciężko. Na uwagę, że wozi powietrze, oburza się i złości. Trudne. Z miłością staram się towarzyszyć, ale czasem mam ochotę odwrócić się na pięcie i zostawić ją w tym bezsensownym biegu…

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 11 kwietnia 2014 - 09:00

Syndrom "pustej taczki"… To chyba dość powszechne zjawisko… Powodzenia! Trzymam kciuki!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Pani od Kotów 28 października 2014 - 11:37

Czytasz mi w myślach już któryś raz. Właśnie kiedy okoliczności mnie zmusiły do zmiany, już od dawna biegałam z pustą taczką. Wtedy nie da się nigdy naprawdę odpocząć, zresetować się, można próbować robić więcej (biegać szybciej, zostając przy tej metaforze), ale to tylko pogarsza sytuację, no widać, że nie ma w tym sensu,

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 28 października 2014 - 11:48

Kochana,
pasuje mi tu jeszcze jedna metafora: jazdy na martwym koniu:) Pamiętasz?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Pani od Kotów 3 listopada 2014 - 09:59

Tej nie znam – i dobrze, bo akurat martwe konie, jakkolwiek strasznie by to w prawdziwym świecie nie zabrzmiało, kojarzą mi się dobrze. Z humorystycznym fantasy Terry'ego Pratchetta. W tamtym świecie Śmierć jeździ na zwykłym rumaku, bo kościane i ogniste robiły wrażenie, ale były kłopotliwe. A autora polecam – to jest taki typowy humor brytyjski, gdzie niby dużo absurdu i ironii, a naprawdę celne obserwacje dotyczące naszego świata, no i czasem zdarzają się zdania tak przeraźliwie, smutnie prawdziwe.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Manufaktura Radości 3 listopada 2014 - 10:12

A to przeczytaj, bo jest fajna: http://manufaktura-radosci.blogspot.com/2012/04/na-martwym-koniu.html
I napisz mi koniecznie o co chodzi z tym koniem Pani Śmierci bo mnie zaintrygowałaś!!

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Pani od Kotów 16 listopada 2014 - 20:51

Pana Śmierci 🙂 Skądinąd tutaj całkiem sympatycznej jednej z ulubionych postaci fanów tej humorystyczno-fantastycznej serii. Otóż tak dla kontrastu z mrocznym wizerunkiem kościotrupa w pelerynie i z kosą (który ma przybraną córkę i wnuczkę i czasem potrzebuje urlopu), jeździ na zwykłym koniu, o imieniu Pimpuś. I to dlatego iż "Śmierć zrezygnował z ognistych wierzchowców i końskich szkieletów, bo stwierdził, że są niepraktyczne. Zwłaszcza te ogniste. Stale podpalały własną ściółkę, a potem stały w środku pożaru z zakłopotaną miną." To akurat poboczny element komiczny, chyba robi wrażenie tylko na tych, co znają całokształt. Humor w ogóle jest w tej serii specyficzny i albo się go "kupuje" z całym absurdem i abstrakcją, w zamian za odniesienia do rzeczywistości, albo nie. Było też gdzie indziej o myśleniu, które dziś linkowałaś na fejsie: "Jak się tak leży godzinami w nocy, to myśleniem można zajść bardzo daleko i w bardzo dziwne strony, wiesz."

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Anonimowy 28 października 2014 - 12:15

Ja też się tak miotam w swoim życiu… czy wożę na pusto? Nie wiem? Czy z czegoś zrezygnować? Z czego? Wszystko wydaje się być ważne… Karmie piersią, mam 1,5 roczne dziecko, pracuję zawodowo, na etat, nawet jak się obrobię nie mogę wcześniej wyjść z pracy, po pracy resztę dnia spędzam w kuchni, bo trzeba zdrowo zjeść, żeby nie chorować i mieć energię na wszystko inne, jak się gotuje zupa to czasem wskoczę na rower stacjonarny, bo na inna formę nie mam czasu, po kolacji kapanie z córeczka, usypianie jej przy cycusiu i jak starczy sił poczytanie książki… Nie ma żadnych fajerwerków, oglądania tv, jest tylko gotowanie, zabawa z dzieckiem, a ja gonię w piętkę, jestem zmęczona i zastanawiam się co i jak robię źle?

Zaloguj się, aby odpowiedzieć
Visenna 21 stycznia 2023 - 17:45

Też tak czasem biegam. Na szczęście w moim życiu było kilka wstrząsów, które nauczyły mnie między innymi zatrzymania. Staję w drodze i pytam siebie, co ja właściwie robię, czy robię to co dla mnie dobre, co przynosi coś? Czy tylko biegnę, bo muszę i nie widzę pustej taczki, tak bardzo skoncentrowana jestem na biegu. Wstrząsy nauczyły mnie skupienia, uważności i asertywności.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025
  • 10 sposobów na zdrowe zamknięcie trudnego rozdziału w życiu

    7 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się