Manufaktura Radości
  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt

Manufaktura Radości

  • Strona Główna
  • Psychologia
  • Inspiracja
  • Życie
  • Sklep
  • Kontakt
Inspiracja

Wilk w owczej skórze: studium drapieżcy, jak nie dać się pożreć?! – część 1 – nie ostatnia!

written by Manufaktura Radości 3 października 2023
Wilk w owczej skórze: studium drapieżcy, jak nie dać się pożreć?! – część 1 – nie ostatnia!

W bajce o Czerwonym Kapturku dziewczynka wpada w sidła wilka, który bardzo umiejętnie wodzi ją na manowce. Tę bajkę znamy wszyscy i co warto podkreślić, wiele w niej opowieści o życiu. W rzeczywistości wilk bardzo często nosi owczą skórę i na pierwszy rzut oka wcale nie wydaje się groźny. Drapieżca jednak to ma do siebie, że POTRAFI polować. Nie oznacza to jednak, że musimy zostać ofiarą. O tym w tym cyklu!

 

Świat jest pełen wspaniałych ludzi. Chciałabym to podkreślić na wstępie. Jest masa cudownych i mądrych kobiet i mężczyzn, którzy emanują swoją dobrą energią, którzy nas dosłownie ratują przed zwątpieniem i dodają nam skrzydeł. W tej ogromnej grupie ludzi, którą w życiu spotykamy, znajdziemy jednak także takich, którzy z różnych powodów (jest ich masa, można tu napisać wiele książek) są zagubieni, skrzywdzeni i w tym zagubieniu robią głupie, czasem niedobre rzeczy, są też ludzie po prostu jakkolwiek to obcesowo brzmi „popsuci”, źli, krzywdzący innych  – najczęściej także z miejsca swojego zagubienia, skrzywdzenia, choć uczciwie jest stwierdzić, że  czasem z  pełną świadomością i premedytacją.

 Temat to stary jak świat i jego główna oś opiera się na linii drapieżnik – ofiara. W dalszej części tego cyklu będę opowiadała więcej o różnych typach „drapieżników”, ale także,  a może przede wszystkim o tym JAK W ROLĘ OFIARY nie wchodzić, jak się przed tym bronić.

Życie to nie bajka… a może?!

Wspomniałam już o Czerwonym Kapturku i wilku i po więcej w tym temacie zapraszam tutaj. Motyw drapieżnika i ofiary pojawia się jednak w wielu baśniach, a jedną z nich jest baśń o Sinobrodym. Tu zatrzymamy się na chwilę, po popkultura zrobiła z tej opowieści baśń o „Pięknej i Bestii „i ten proces świetnie pokazuje, czemu kobiety (chociaż mężczyźni też – we wszystkim o czym piszę można odwrócić płeć) wpadają w zasadzki drapieżników.

W „Pięknej i Bestii” mamy „potwora”, który tak naprawdę okazuje się księciem, czyli przekonanie o tym, żeby nie wierzyć swoim oczom, swoim uszom, żeby nie słuchać ostrzeżeń. Tak –  to się czasami sprawdza, ale „nie oceniaj książki po okładce” to nie zawsze jest dobra rada, powiedziałabym nawet, że to często jest rada, która pcha nas w straszne kłopoty.

Ile znacie takich historii, w których ktoś bagatelizuje ostrzeżenia, znaki, migające światła, wyjące syreny i mówi: nieeeeeee to nie to, coś TY! Jak w tej opowieści o Czerwonym Kapturku: wielkie oczy, wielkie zęby –  czy to naprawdę może być babcia?! No nie może, ale czasami w swojej naiwności dosłownie wolimy się oszukiwać.

Takich historii w przestrzeni publicznej jest mnóstwo. “Ostrzegaliśmy przed nim dziewczyny” – przeczytałam ostatnio w kontekście pewnej afery, skandalu, ze znaną osobą  – ale dziewczyny, jedna po drugiej w to szły; z różnych powodów –  “bo ja go zmienię, ja go uratuje”, bo były naiwne, bo coś im imponowało, albo dlatego że mrok pociąga.  I jeszcze raz: nie stosujemy tu żadnego obwiniania ofiar – temu się zdecydowanie sprzeciwiam. Warto jednak widzieć, że to zawsze działa W DWIE STRONY, zawsze po coś tam idziemy, gdzieś tam jest jednak najczęściej (bo i tu się znajdą wyjątki) jakiś nasz rodzaj odpopwiedzialności za wejście w taką czy inną relację – ale o tym więcej dalej.

Jak naprawdę wygląda opowieść o Sinobrodym?

Mamy 3 siostry, z których oczywiście najmłodsza ulega urokowi Sinobrodego. Starsze widzą jego zalety, mają wątpliwości, nawet stwierdzają, że bywa czarujący, ma piękny zamek, a jego broda może wcale nie ma dziwnego koloru, ale ostatecznie tylko najmłodsza, najmniej doświadczona przyjmuje jego oświadczyny i przenosi się do jego zamku. Ten pałac jest oczywiście piękny i ma wiele komnat i tylko jednej nie wolno jej otwierać.

Jak to zwykle bywa, wreszcie tę jedną zakazaną komnatę nasza księżniczka otworzy i zastanie tam trupy, krwawe błoto, wcześniejsze ofiary, tego, któremu pochopnie zaufała.

W pierwszej warstwie przychodzi do nas pytanie o to, czy warto być tak ciekawą, ale nie o tym jest ta opowieść. Ona jest o tym, że PRAWDA W KOŃCU wyjdzie na jaw –  trup wreszcie wypadnie z szafy i że nawet jeśli fasada jest strojna, zamek ogromny, budowany latami, to w końcu to co w nim ukryte zacznie wyć po nocach i nas obudzi.

I o tym, że pozory najczęściej jednak nie mylą, albo nie mylą tak bardzo.

Najważniejsza jest świadomość

“Z punktu widzenia psychologii młode dziewczęta i młodzi chłopcy pozostają jakby uśpieni wobec faktu, że stają łupem, ofiarą” –  pisze Clarissa Pinkola Estes. Zanim oddam znów głos Clarissie, napiszę tylko, że nie dotyczy to tylko młodych –  naiwność, pewien rodzaj łatwowierności bywa domeną nawet bardzo dojrzałych metrykalnie osób, zresztą czasami, wpadnięcie w pułapkę drapieżnika bywa wcale nie objawem naiwności, ale po prostu chwilową nieuwagą, wynika z niewiedzy, ze zbyt dobrego, ufnego serca i z masy innych powodów. Nie chodzi o to, aby siebie obwiniać, ale o to, by zdobywać ŚWIADOMOŚĆ i minimalizować to ryzyko.

„Kiedy wilczyca zostawia swe młode, by wyruszyć na łowy, wilczęta próbują iść za nią, wychodząc z nory na ścieżkę. Matka warczy, odpędza je i straszy tak bezlitośnie, że poślizgując się, biegną z powrotem do jamy. Wilczyca wie, że szczenięta nie potrafią jeszcze ocenić innych stworzeń. Nie wiedzą, kto jest drapieżnikiem, a kto nie. Z czasem nauczy je tego, brutalnie i raz na zawsze.

Podobnie jak młode wilczęta kobiety też potrzebują wprowadzenia w tajniki życia, inicjacji, która nauczy je, że świat wewnętrzny i zewnętrzny nie są beztroskim rajem. Wiele dziewcząt i kobiet nie otrzymało nawet tak podstawowych nauk o drapieżnikach, jakie matka wilczyca daje swoim szczeniętom.” – „Biegnąca z wilkami” –  C.P Estes

 

Wychowuje się nas do grzeczności, do konformizmu, do pasowania. Uczy się nas niedostrzegania w ludziach groteskowości, tego żeby nie oceniać – chociaż czasem ocena jest oczywista, nie ufania swoim zmysłom, intuicji i przeczuciom.

Często nikt nas niczego nie uczy, tylko zabrania, a to jeszcze mocniej nas pcha w kłopoty. To co zakazane kusi siedem razy bardziej. 

Kiedy wracamy do naszych naturalnych instynktów, do słuchania siebie, kiedy zdobywamy świadomość i wychodzimy z pokoju, o którym pisałam tutaj, zaczynamy dostrzegać, jak wiele znaków ostrzegało nas przed tym, żeby tam nie wchodzić. To jest ten moment olśnienia, w którym same przed sobą stwierdzamy: „W co ja się do cholery wpakowałam i jakim cudem ja tam dobrowolnie weszłam”?!

To jest jednak także cudowny moment, w którym możemy nauczyć się na własnych błędach i na przyszłość umieć dostrzegać to co jest prawdą, słuchać własnej intuicji, nie koloryzować rzeczy ewidentnie czarnych i mówić im STOP jeszcze zanim przekroczymy ten nieszczęsny próg.

Zaobserwuj mnie na FB i Instagramie, inspiruj się codziennie!

Wiedza ratuje

Dziś teoretycznie mówi się wiele o zagrożeniach. O tym, że w społeczeństwie mamy osoby o zaburzeniach osobowości, Narcyzów, psychopatów, osoby głęboko uzależnione od substancji, które zmieniają ich sposób funkcjonowania, od pewnego rodzaju zachowań, od seksu, pornografii itp. Z drugiej jednak strony mówi się nam również i to jest przekaz, który słyszę w ostatnich latach coraz głośniej: EJ, to nic takiego! Każdy coś ma! Taki jest ten świat! Nie ma co tego wyolbrzymiać! Nie ma co z tego robić wielkiego halo! Jego była to wariatka! Ci wszyscy mężczyźni wcześniej to idioci! To ich wina! Nie rób z niego potwora! To nie może być prawda! To są pomówienia! Przesada! Granda! 

To są klasyczne opowieści o tym, że ta broda, którą widzimy jako niebieską, nie jest wcale dziwna. To są wszystko usypiacze naszej czujności, które nas wciągają w dół, każą przekroczyć ten próg i potem znaleźć komnatę wypełnioną szkieletami, albo samemu w niej zalec.

Musimy się uczyć świadomie wybierać i o ile nie wszystkich niebezpieczeństw uda nam się uniknąć, o tyle warto unikać przynajmniej tych najbardziej groźnych. Z niektórych pułapek wyjdziemy bowiem sami, z innych trzeba będzie nas ratować, a że życie to nie bajka, to nie zawsze jak w baśni o Sinobrodym ruszą nam na pomoc bracia z mieczami, którzy pokonają agresora, który nam zagraża.

Wielu niebezpiecznych związków i znajomości możemy uniknąć.  I o tym będzie ten cykl.

 Zapraszam Cię do czytania! Zostań ze mną!

**********

Więcej o lekcjach od życia w mojej książce. Znajdziesz ją wyłącznie TUTAJ. 

1 komentarz
5
Facebook Twitter Google + Pinterest
wcześniejsze posty
Czemu tak trudno jest odejść? Dlaczego tkwimy w złych związkach, złych miejscach i nie mówimy STOP? Metafora +konkrety!
następne posty
Gdzie się podziały nasze naturalne cykle? – o mądrości jesieni

MOŻE CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ...

Jak awaria FB, Insta I WhatsApp pokazała nam,...

5 października 2021

Bajka o gniewie (i o ludziach trochę też)

22 stycznia 2016

Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak...

28 listopada 2025

Już tylko brzozowa trumienka. Kiedy naprawdę jest w...

30 września 2015

A Ty? Czy odważysz się…?

7 maja 2021

To, o czym się tak głośno milczy –...

6 czerwca 2024

Nie mamy aż tyle czasu, żeby ciągle zajmować...

27 marca 2019

Jak polubić sport? Jak zacząć się ruszać? Psychologia,...

24 października 2022

Antidotum na zamknięte głowy

27 grudnia 2017

A ty jak zaczniesz nowy rok (nie tylko...

4 września 2017

1 komentarz

Bożena 3 października 2023 - 21:44

Napiszę o tym, czego sama doznałam wiele lat temu. Ktoś wiarygodny przedstawił mi Pana, który chciał mnie poznać. Spojrzałam i od razu mysl: To niemożliwe, ludzie nie mogą być tak podobni!
Spotkaliśmy się za 2 tygodnie, bo wcześniej wybierałam się na wesele.
Odrzuciłam skojarzenie, że jest uderzając podobny do kogoś, kto przed laty mi zaszkodził. Z braku wyobraźni, głupoty czy egoizmu.
Nic nie wyszło z tej znajomości. Straciłam rok czasu, który mogłam zupełnie inaczej spędzić.
NIE WOLNO LEKCEWAŻYĆ INTUICJI.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Zostaw komentarz Cancel Reply

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O mnie

O mnie

Witaj, nazywam się Małgosia Dawid, miło mi Cię u mnie gościć! Jestem pisarką, blogerką, a przede wszystkim kobietą, która... [Czytaj dalej]

Facebook

Facebook

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

Ostatnie Wpisy

  • Style przywiązania i o tym dlaczego warto znać swój (oraz partnera)

    15 marca 2026
  • Początek roku? Przereklamowane! (zamiast noworocznych postanowień)

    2 stycznia 2026
  • Świetlik, który nie mógł świecić – opowieść o tym, że czasem nasze prawdziwe światło ukazuje się w ciemności

    2 grudnia 2025
  • Nie możesz rozkazywać swoim siłom witalnym – jak przeżyć końcówkę roku?

    28 listopada 2025
  • “Tam, gdzie kończy się czas” – nowa książka już dostępna

    13 listopada 2025

Newsletter

Dawka inspiracji w Twojej skrzynce? Zostaw e-mail!

  • Facebook
  • Instagram

@2018 - Manufaktura Radości. Realizacja: RekLama Design


W górę
Strona wykorzystuje pliki cookies do prawidłowego działania strony, w celu analizy ruchu na stronie, zapewniania funkcji społecznościowych oraz korzystania z narzędzi marketingowych. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies?Zgadzam się